Reklama

CARAVACA, ŚWIĘTY KRZYŻ, KOŃSKIE. Vera Cruz de Caravaca - tajemnica dotknięcia Boga

Jednym z największych skarbów Hiszpanii, przyciągającym miłośników kultury, historii i wiary, jest miasto Caravaca de la Cruz. Legenda tamtejszego krzyża sięga XIII wieku, gdy według podań pojawił się on cudownie w świątyni podczas odprawiania mszy świętej. W rzeczywistości ten niezwykły relikwiarz zdobył król Ferdynand III Święty podczas wojen z Maurami w 1241 roku.

Krzyż ma nietypowy dla łacińskiej Europy kształt – dwie równoległe belki, z których wyższa jest krótsza. Taka forma wiąże się z chrześcijańskim Wschodem. Do Caravaca przywieźli go templariusze jako dar królewski, a później opiekę nad nim przejął Zakon Rycerski Świętego Jakuba. Od tamtej pory jest symbolem ochrony, wiary i cudów.

Słynące łaskami relikwie – drzazgi z Krzyża Świętego – uczyniły z miasta prężny ośrodek pątniczy. Caravaca to jedno z pięciu świętych miast katolicyzmu (obok Rzymu, Jerozolimy, Santiago de Compostela i Santo Toribio de Liébana), które na mocy dekretów papieskich posiadają przywilej wieczystego odpustu. Warto dodać, że relikwie z drzewem Krzyża Chrystusowego posiadają w Polsce także klasztor na Świętym Krzyżu oraz kolegiata św. Mikołaja w Końskich.

Reklama

Zapamiętać, wziąć moc

Gdy docieramy do Caravaca, wąskimi uliczkami wspinamy się autem ku bazylice Vera Cruz, wzniesionej na miejscu dawnej mauretańskiej warowni. Kierowca musi wykazać się niemałą ekwilibrystyką, by na zakrętach średniowiecznego miasta nie uszkodzić auta. Zatrzymujemy się na placu obok świątyni. To tutaj kończy się słynny bieg koni winnych, o którym opowiemy za chwilę. Konstrukcja z ciosanego kamienia, z frontonem z kolorowego, lokalnego marmuru i monumentalnym krzyżem o podwójnych ramionach, zachwyca dostojeństwem.

Reklama

Podczas naszej wizyty plac ogarnięty jest lipcowym, upalnym słońcem. Ludzie szybko chronią się przed skwarem, a wewnątrz sanktuarium wita nas kojący chłód. Po prawej stronie, w bocznej kaplicy, przechowywany jest słynny relikwiarz. Krzyż z Caravaca (zwany u nas karawaką) to dla wiernych nie tylko symbol religijny, ale i tradycyjny znak ochrony przed złem oraz nieszczęściem. W milczeniu obserwujemy wchodzących pielgrzymów. Klękają, modlą się i wpatrują w relikwiarz. Pragną zapamiętać ten widok i zabrać ze sobą moc tej świętości, która będzie ich strzec. Warto pamiętać, że w bazylice obowiązuje bezwzględny zakaz fotografowania.

Święto w Caravaca

Reklama

Każdego roku od 1 do 5 maja w mieście odbywa się huczne święto – Fiestas de la Santísima y Vera Cruz. Pielgrzymi z całego świata zjeżdżają tu, by uczcić rocznicę cudownego objawienia się krzyża w dawnej twierdzy mauretańskiego króla Abu-Zayda. Jednym z najbardziej poruszających momentów jest Cruz de los Impedidos. Wówczas fragment Świętego Krzyża (Lignum Crucis) jest zanoszony do domów osób chorych i niedołężnych, niosąc im radość i nadzieję.

Obchodom towarzyszą barwne inscenizacje walk Maurów z chrześcijanami oraz widowiskowe wyścigi konne – Los Caballos del Vino. Trwająca trzy dni fiesta angażuje całą społeczność. Pierwszego dnia oceniana jest uroda koni. Drugiego odbywa się widowiskowy bieg, a trzeciego – nagradzane są najpiękniejsze ozdoby rumaków. Historię i piękno tego święta, wpisanego na listę niematerialnego dziedzictwa UNESCO, można podziwiać w miejscowym muzeum (Casa-Museo de los Caballos del Vino).

Reklama

Biegną konie i ludzie

Jak podają muzealne kroniki, w XIII wieku Maurowie oblegali warownię, chcąc wziąć obrońców głodem i zatruwając wodę w studniach. Mieszkańcy miasta zgromadzili w pojemnikach zapasy wina, bo tylko taki płyn ocalał. Przed wyruszeniem z pomocą obrońcom, trunek pobłogosławiono, zanurzając w nim święty krzyż. Następnie, pod osłoną nocy, ruszyli galopem pod górę, przedzierając się przez bramy twierdzy.

Ta tradycja żyje do dziś. Podczas fiesty stroma ulica pęka w szwach. Z dołu rusza rozpędzony koń, a wraz z nim czterech biegnących mężczyzn. Tłum rozstępuje się w ostatniej chwili, a gdy rumak mija widzów, kurz opada i emocje cichną. Przygotowania do tych startów trwają w rodzinach od pokoleń – już dzieci trenują na kucykach.

Reklama

W muzeum można podziwiać bogato zdobione czapraki i stroje końskie. Każdy kostium to ogromny wydatek, ale też dowód niezwykłej fantazji i setek godzin benedyktyńskiej pracy. Złote i srebrne nici, jedwab, aksamit, atłas, koronki oraz biżuteria tworzą efekt, który przechodzi najśmielsze wyobrażenia.

Święty Krzyż i karawaka

Tradycja podwójnego krzyża mocno zapisała się także w Polsce. Najstarszym polskim sanktuarium jest serce Gór Świętokrzyskich – klasztor na Świętym Krzyżu. Od ponad tysiąca lat czci się tam relikwie Drzewa Krzyża Świętego, które według tradycji podarował święty Emeryk, węgierski królewicz. To od nich pochodzi nazwa całego pasma górskiego.

Reklama

Do tego miejsca pielgrzymowali polscy władcy, a w 1305 roku książę Władysław Łokietek przekazał opactwu znaczną część relikwii. Dziś spoczywają one w kaplicy Oleśnickich, w XVII-wiecznym relikwiarzu ufundowanym przez opata Bogusława Radoszewskiego. Co ciekawe, na dziedzińcu klasztornym stoi polski odpowiednik hiszpańskiego symbolu – chroniąca przed zarazami karawaka.

Relikwie w kolegiacie św. Mikołaja

Podobny skarb posiada kolegiata św. Mikołaja w Końskich, gdzie w srebrnym relikwiarzu przechowywana jest cząstka Krzyża Świętego. Choć relikwie były obecne w parafii od XVIII wieku, dokumenty potwierdzające ich autentyczność odkryto dopiero w marcu 2015 roku. Był to watykański certyfikat z 1774 roku z czasów papieża Klemensa XIV oraz pismo arcybiskupa gnieźnieńskiego Michała Jerzego Poniatowskiego. Wiarygodna ekspertyza naukowa potwierdziła autentyczność tych pism.

Reklama

Mieszkańcy wciąż pamiętają wielkie święto, gdy w procesji z udziałem setek ludzi relikwiarz niesiony był ulicami Końskich przez przedstawicieli wszystkich stanów. Na zakończenie uroczystości ordynariusz radomski, biskup Henryk Tomasik, przypomniał wiernym o głębokiej wartości krzyża. Mówił o znaku męki Chrystusa, który towarzyszy rodzinom przez całe życie, oraz o krzyżu jako symbolu polskości, w obronie którego przez wieki ginęli ludzie. Po uroczystości relikwiarz na stałe zajął honorowe miejsce na ołtarzu Matki Bożej Różańcowej.

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 16/07/2026 18:30
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Konecki24.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości