Lokalne grupy na Facebooku i fora dyskusyjne w Końskich regularnie płoną z tego samego powodu. Scenariusz zawsze wygląda tak samo. Ktoś wrzuca zdjęcie zanieczyszczonego trawnika przy klatce schodowej. W komentarzach natychmiast rusza lawina. Jedni krzyczą, że zakazy wprowadzania psów na zieleńce, to zamach na wolność czworonogów. Drudzy ripostują, że trawa na osiedlu jest tak wysoka, że „fizycznie nie da się tam nic znaleźć”. Najlepsi są jednak obrońcy teorii, że każdy, kto domaga się czystego chodnika, to zatwardziały wróg zwierząt, który psów po prostu nienawidzi.
A jaka jest rzeczywistość? Wystarczy przejść się na spacer koneckimi ulicami czy skwerami. Widać ją jak na dłoni. A raczej: czuć. Prawda jest brutalna: obok setek odpowiedzialnych właścicieli, po Końskich spaceruje potężna grupa ludzi, którzy po swojego psa nie schylili się nigdy. I żadne internetowe kłótnie tego nie zmienią. Czas uciąć te dyskusje i przypomnieć o czymś, co nie jest kwestią dobrej woli, ale twardego obowiązku.

Kluczowa sprawa, którą musimy sobie wbić do głów: przepisy nie pozostawiają pola do interpretacji. Każdy ma absolutny, prawny obowiązek sprzątania po swoim psie. Nie ma znaczenia, czy to krótko przystrzyżony trawnik, wysoka trawa na obrzeżach miasta, czy miejski deptak. Prawo nie przewiduje taryfy ulgowej ze względu na wysokość chaszczy czy lokalizację.
W Końskich prawo w tej kwestii uderza trzema potężnymi paragrafami:
Lokalny Regulamin Czystości: Zgodnie z oficjalnym Regulaminem utrzymania czystości i porządku na terenie Miasta i Gminy Końskie, każdy opiekun ma obowiązek pełnej ochrony terenów wspólnych przed zanieczyszczeniami. Za zignorowanie tego zapisu (art. 10 ust. 2a Ustawy o utrzymaniu czystości) grozi surowy mandat.
Kodeks Wykroczeń (art. 145): Pozostawienie psiej kupy w miejscu publicznym to nic innego jak bezprawne zanieczyszczanie i zaśmiecanie przestrzeni publicznej.
Przepisy sanitarne: Ustawa o zapobieganiu zakażeniom u ludzi (art. 22) wprost nakazuje utrzymywanie nieruchomości w stanie wolnym od biologicznych czynników chorobotwórczych. Psie odchody to bomba biologiczna pełna pasożytów.
W Końskich nie mamy Straży Miejskiej, co dla wielu niesubordynowanych właścicieli stało się idealną wymówką do bezkarności. Dlatego z tego miejsca kierujemy głośny apel do Komendy Powiatowej Policji w Końskich oraz władz samorządowych. Przepisy są po to, by je egzekwować, a nie by kurzyły się na urzędowych półkach. Panie i Panowie Policjanci - czas na częstsze patrole na koneckich osiedlach, szczególnie wczesnym rankiem i wieczorami. Kilka mandatów po 500 złotych wypisanych na gorącym uczynku podziała na wyobraźnię szybciej niż jakakolwiek akcja edukacyjna. Samorząd z kolei powinien zadbać o jasny sygnał, że miasto nie toleruje brudu.
Co możemy zrobić jako mieszkańcy, gdy widzimy sąsiada, który udaje, że nie widzi co robi jego pies? Nie musimy wchodzić w głośne, osiedlowe konflikty. Można to załatwić skutecznie i z zachowaniem dyskrecji:
Krajowa Mapa Zagrożeń Bezpieczeństwa: To dobre, w pełni anonimowe narzędzie internetowe obsługiwane przez policję. Wchodzimy na stronę, zaznaczamy na mapie Końskich punkt (np. konkretny skwer lub ulicę) i wybieramy kategorię "Dzikie wysypiska śmieci" lub zgłaszamy to w uwagach jako regularne zanieczyszczanie terenu. Policja ma obowiązek zweryfikować to miejsce i wysłać tam patrole.
Zdjęcie lub wideo: Jeśli masz smartfona, zrób zdjęcie lub nagraj krótkie wideo pokazujące sytuację oraz osobę, która odchodzi bez sprzątnięcia. Materiał ten (wraz z podaniem daty, godziny i miejsca) można przesłać drogą mailową na adres koneckiej komendy policji. Służby mają obowiązek wszcząć postępowanie wyjaśniające, a Ty nie musisz konfrontować się z sąsiadem twarzą w twarz.
Koniec z taryfą ulgową. Chcesz mieć psa? Kup woreczki i zacznij z nich korzystać. Końskie to nasz wspólny dom, a nie jeden wielki kibel pod chmurami.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze