Reklama

PARDOŁÓW. Słychać zgrzyt łamanej stali, widać tumany kurzu. Mury dawnej szkoły padły

Od kilku tygodni w Pardołowie (gmina Stąporków) trwa wyburzanie budynku dawnej szkoły podstawowej. Słychać zgrzyt łamanej stali zbrojeniowej, a nad placem unosi się tuman cementowego kurzu.

Do niedawna opisywaliśmy coraz bardziej opłakany, wręcz fatalny stan budynku dawnej szkoły w Pardołowie. Im budynek bardziej niszczał, bo definitywnie nie miał się nim kto zajmować, zwiększała się ilość jej obrońców. Ubolewali, że ich budynek, ich szkoła idzie w niwecz. Niemal ronili krokodyle łzy, gdy złodzieje grasowali w jej wnętrzu, wynosili wszystko, co się wyrwać i podnieść dało. W tym czasie nikt nie stanął w jej obronie, nie powiedział stop dewastacji. Ale w życiorysach zaznaczą, że bronili szkoły jak niepodległości.

Reklama

Budynek sprzedany

Wspomnieć trzeba, że po zlikwidowaniu nauczania w szkole, przeniesieniu uczniów do Stąporkowa, budynek kupił od komisarza przedsiębiorca. Według oświadczeń wielu mieszkańców, do których słał pisma o wyrażenie zgodny na realizowanie swoich planów. Zamierzał stworzyć w tym solidnie wzniesionym budynku dom pomocy dla osób trzeciego wieku. Słał do mieszkańców pisma o wyrażenie opinii, czy ludzie zgadzają się na takie rozwiązania. Wszyscy adresaci się zgadzali, bo już widzieli doktorów, którzy przyjmą nie tylko pensjonariuszy ale też ludzi ze wsi.

Szkołę, czyli nieruchomość należącą do gminy Stąporków, w 2009 r. komisarz sprzedał osobie prywatnej, która wniosła ją jako aport do spółki. Według planów i zamierzeń miał tu powstać ośrodek rehabilitacyjny i dom opiekuńczo-leczniczy. Taka oaza dla seniorów, których w Pardołowie i pobliskim Świerczowie, Włochowie przybywa z każdym rokiem.

Reklama

Na planach się skończyło. Nawet nabywca był ucieszony, że dostał mu się tak ciekawy obiekt. Ale w tamtym czasie nowy właściciel miał szlachetne plany na zagospodarowanie.

Nikt nic nie widział

Do czasu remontów, przystosowania budynku szkolnego do potrzeb domu pomocy budynek zamknięto. Właściciel chyba zapomniał, że taki obiekt musi być dozorowany, lub chociaż monitorowany kamerami. Wokół był obsadzony drzewami, które wszelkie poczynania w budynku doskonale maskowały, chociaż zamysł sadzenia był inny, bo upiększający teren, oddzielający go do ruchliwych dróg. Kamer chyba nie było, bowiem w błyskawicznie wsiąkało wyposażenie. Przepadł żeliwny piec centralnego ogrzewania, wszystkie kaloryfery. Nawet ukradziono fajery z trzonu kuchennego pomieszczenia do gotowania dzieciom posiłków.

Reklama

Ultimatum

Jak informowaliśmy, Radosław Ruda, naczelnik Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego Starostwa w Końskich relacjonuje, że budynek dawnej szkoły w Pardołowie wbrew pozorom jest słabej konstrukcji. Zatem właściciel budynku otrzymał ultimatum, a właściwie propozycję: odbuduje obiekt albo go zburzy i uprzątnie teren. Wiadomo, że odbudowanie zaniedbanego budynku to wydatek wielu milionów złotych. Zatem właściciel wybrał drugi wariant - obiekt zburzy, materiały przekaże do utylizacji. Takie postanowienie otrzymał i będzie je realizował. Rozbiórka potrwa wiele miesięcy, a może lat.

Burmistrz Stąporkowa Jarosław Młodawski powiedział nam, że według informacji jakie posiada, właściciel obiekt rozburzy. Następnie plac po szkole wyrówna i przekaże samorządowi Stąporkowa jako spłacenie długów m.in. podatkowych, itp.

Reklama

Zgrzyt łamanej stali

Po kilku tygodniach mury dawnej szkoły padły. Niektóre ściany, które dzieliły klasy, łamały się pod naporem koparki. Inne trudno było przewrócić. Operacji olbrzymiej koparki wgryzającej się w ściany żelbetowe towarzyszą zgrzyty łamanej stali zbrojeniowej. Wiele ścian opierało się olbrzymiej maszynie, co jednak świadczy o solidniej budowie. Przy zgrzycie łamanej stali zbrojeniowej, tumanach kurzu cementowego unoszących się nad "pobojowiskiem" budynek padł. Powstało gruzowisko poprzeplatana stalowymi drutami, fragmentami desek, szaf z klasopracowni, poręczami i wieloma innymi detalami, które w szkole były konieczne, a teraz odchodzą w zapomnienie.

Reklama

Hałda ułomków betonowych, murków z czerwonej cegły zalega hałdę rosnącą z elementów rozbiórkowych. Zapewne roboty rozbiórkowe potrwają jakiś czas. Teraz przychodzi nam jedynie przyglądać się tym pracom i ewentualnie notować, jak to w Pardołowie szkołę budowano i... burzono.

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 31/07/2026 17:00
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Konecki24.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości