Zakończono odwiert poszukiwawczo-rozpoznawczy realizowany przy zalewie Antoniów. Osiągnięto głębokość 1470 metrów. Wydajność przepływu nie jest na tyle duża, by można od razu rozpocząć realizację planów. Samorządowcy z Radoszyc nie tracą nadziei.
Zakończono odwiert poszukiwawczo-rozpoznawczy realizowany przy zalewie Antoniów. Osiągnięto głębokość 1470 metrów. Wydajność przepływu nie jest na tyle duża, by można od razu rozpocząć realizację planów. Samorządowcy z Radoszyc nie tracą nadziei.

Prace wiertnicze rozpoczęły się pod koniec kwietnia 2026 r. Inwestycja prawie w całości sfinansowana była z dotacji NFOŚiGW, a jej koszt wynosił ok. 12 mln zł, w tym dofinansowanie osiągnęło ok. 9,8 mln złotych. Odwiert zakończono po czterech miesiącach.

Jak już informowaliśmy, Michał Pękala, burmistrz Radoszyc utrzymywał, że kilka lat temu, tuż po zakończeniu napełniania wodą zalewu Antoniów, powstał projekt, poszukiwania wód termalnych. - Zgodnie z zasadami, cztery lata temu napisaliśmy wniosek o pieniądze z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. 23 kwietnia 2026 r. przy zalewie Antoniów rozpoczęto odwiert, który ma sprawdzić, czy na głębokości ponad kilometra znajdują się gorące wody.
Planowano, że wiertnica dosięgnie wód termalnych jakie można było się spodziewać - według badań geologicznych i projektów - na głębokości około 1360 metrów. Wyniki prac, dotarcie do gorącej wody, spodziewane były po trzech miesiącach pracy wiertnicy. Ważnym jest, że odwiert traktowany był i jest jako badawczy, który pozwoli określić, czy na tym terenie znajdują się zasoby wód geotermalnych oraz jakie mają parametry. Tu należy wspomnieć, że Gmina Radoszyce uzyskała na realizację przedsięwzięcia blisko 10 milionów złotych dofinansowania z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Wiercenie otworu określą temperatury oraz skład chemiczny wód. Jeżeli ich temperatura wynosić będzie około 40-45 stopni Celsjusza, istnieje możliwość wykorzystania wody do celów rekreacyjnych, takich jak budowa basenów termalnych. Zaś w przypadku wyższych temperatur pojawi się także możliwość zastosowania ich w systemach ogrzewania budynków.

Gdy w Radoszycach mówiono o wodach termalnych w domach prywatnych planowało pozbyć się kopciuchów i dymiących pieców centralnego ogrzewania zasilanych węglem, koksem czy nawet olejem opałowym. Gmina upatrywała szansę na rozwój regionu. Planowano zwerbowanie inwestorów, którzy mogliby przy wykorzystywaniu gorących źródeł w porozumieniu z samorządem tworzyć infrastrukturę turystyczną. Projekt zakłada, że z otworu triasu dolnego złoża wód geotermalnych mają osiągnąć temperaturę 40-45 stopni Celsjusza, a średnio 43 stopnie i wydajność ma być 30 metrów na godzinę.
Jak ostatnio informował burmistrz Michał Pękala, wielce zainteresowany prowadzonym odwiertem, od kilku dni firma wiertnicza demontuje urządzenia. Wiertnica dotarła do planowanej głębokości. Nieco większej niż projektowana. - Niemniej to, co było do osiągnięcia jako najważniejsze, czyli temperatura wody około 40 stopni Celsjusza, zostało potwierdzone. Jedyną rzeczą, którą mamy należy dopracować, to wydajność. Jest nieco mniejsza od zakładanej. Jednak naukowcy z krakowskiej Akademii Górniczo Hutniczej uznali, że ten odwiert ma perspektywę. Nie będzie zaślepiony, zamknięty, ale wykorzystany w sposób, w jaki to uczyniono w Kazimierzy Wielkiej. Tam za pierwszym podejściem plany nie wypaliły. Poprawiono wydajność i osiągnięto zakładany cel. Kazimierza Wielka rozwija się. Liczymy na nowy pomysł AGH. Wiedzieć trzeba, że gmina na to przedsięwzięcie nie wydała ani złotówki. Przy następnych próbach również będziemy szukać rozwiązania z dofinansowaniem, które wpłynie na budżet naszej gminy.
Wspomniany przykład może być wzorcem dla gminy Radoszyce. Tam również wstępnie nie osiągnięto zakładanej wydajności. Badania w Kazimierzy Wielkiej pokazywały wydobycie na poziomie 9 metrów sześciennych na godzinę. Po chemicznym oczyszczeniu otworu osiągnięto zaś 82 metry sześcienne. A to pozwoliło na uruchomienie basenów termalnych. Dodatkowo w Kazimierzy temperatura odkrytej wody jest nawet o około 10 stopni Celsjusza niższa niż w Radoszycach.
Na razie w Antoniowie otwór jest traktowany jako badawczy. Bo należy wiedzieć co się w ziemi kryje, jakie dobra materialne można wydobyć. Być może w okolicy Radoszyc, oprócz rud żelaza, które w przeszłości eksploatowano, geolodzy natrafią na bardziej cenne minerały, a w tym wodę termalna.
Jakby tego nie ujmować, Radoszyce wciąż są w szczęśliwej sytuacji z geotermalną wodą, bo jest nadzieja, że wydajność zostanie zwiększona i woda popłynie według planów. Natomiast odwierty w Sielpi i Końskich pozostaną otworami badawczymi, co nie jest bez znaczenia dla badań geologicznych powiatu koneckiego.
Fot. Gmina Radoszyce
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze