


MARIAN KLUSEK
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Wiadomo, że drewno krzyża świętego nie jest tym pochodzącym z krzyża Chrystusa. To jest relikwia. Jak wiele innych tworzona została przez dotknięcie innym drewienkiem do autentycznego. I to inne jest uważane za relikwię. Reszta jest w umyśle człowieka. a relikwia pomaga myśleć, wczuć się w istotę cierpienia. Katolik ma właśnie taką moc, że wierzy !!!
Chrystus szedł na krzyż ze świadomością zmartwychwstania więc trudno mówić o poświęceniu życia.To raczej było masochistyczne widowisko,które trwa do dzisiaj.Poza tym chciałbym widzieć badania radiowęglowe wieku tego kawałka drewna.Jak wiadomo świątynie szczycą się posiadaniem takiej ilości świętych drzazg by wystarczyło na wiele krzyży.Przypomnę też,że rzekomy krzyż Chrystusa oczywiście przypadkowo został odkryty przez Helenę oczywiście przypadkowo matkę Konstantyna który trzysta lat po Chrystusie upaństwowił; chrześcijaństwo.Rozpoznanie autentyczności krzyża polegało na przyłożeniu do znalezionego krzyża chorego-ten wyzdrowiał co miało świadczyć o oryginale.Ciekaw jestem czy dzisiaj taki dowód na autentyczność archeologicznego artefaktu byłby uznany. Nie mniej wszystkim wierzącym składam życzenia wszystkiego dobrego a przede wszystkim refleksji nad tym w co wierzą i jak wierzą bo z tym jest różnie.
Wiadomo, że drewno krzyża świętego nie jest tym pochodzącym z krzyża Chrystusa. To jest relikwia. Jak wiele innych tworzona została przez dotknięcie innym drewienkiem do autentycznego. I to inne jest uważane za relikwię. Reszta jest w umyśle człowieka. a relikwia pomaga myśleć, wczuć się w istotę cierpienia. Katolik ma właśnie taką moc, że wierzy !!!
Chrystus szedł na krzyż ze świadomością zmartwychwstania więc trudno mówić o poświęceniu życia.To raczej było masochistyczne widowisko,które trwa do dzisiaj.Poza tym chciałbym widzieć badania radiowęglowe wieku tego kawałka drewna.Jak wiadomo świątynie szczycą się posiadaniem takiej ilości świętych drzazg by wystarczyło na wiele krzyży.Przypomnę też,że rzekomy krzyż Chrystusa oczywiście przypadkowo został odkryty przez Helenę oczywiście przypadkowo matkę Konstantyna który trzysta lat po Chrystusie upaństwowił; chrześcijaństwo.Rozpoznanie autentyczności krzyża polegało na przyłożeniu do znalezionego krzyża chorego-ten wyzdrowiał co miało świadczyć o oryginale.Ciekaw jestem czy dzisiaj taki dowód na autentyczność archeologicznego artefaktu byłby uznany. Nie mniej wszystkim wierzącym składam życzenia wszystkiego dobrego a przede wszystkim refleksji nad tym w co wierzą i jak wierzą bo z tym jest różnie.