Prokuratura Rejonowa w Końskich prowadzi postępowanie w kwestii wyjaśnienia okoliczności śmierci 33-letniego mieszkańca Stąporkowa. Mężczyzna został pobity w nocy z 6 na 7 grudnia 2025 roku. Poturbowany 33 latek zmarł w szpitalu, do którego trafił kilka dni wcześniej.
Prokurator Sebastian Mróz, szef Prokuratury Rejonowej w Końskich mówi, że to był mikołajkowy weekend, noc z 6 na 7 grudnia. - Tuż przed północą w Stąporkowie 33-latek doznał urazów, których szczegółów dla dobra sprawy nie będę na tym etapie zdradzał. Poszkodowany trafił do szpitala. Cztery dni później zmarł na Oddziale Intensywnej Opieki Medycznej.
Policjanci wykonali czynności, między innymi analizę zapisu z kamer monitoringu. I 12 grudnia zatrzymany został 32-latek. Usłyszał zarzut spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu skutkującego śmiercią. Za taki czyn kodeks przewiduję karę nawet dożywocia.
Prokuratura zwróciła się do Sądu Rejonowego w Końskich z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie mężczyzny na trzy miesiące. Sąd nie przychylił się do wniosku i zastosował dozór policyjny oraz zakaz opuszczania kraju.
Na takie dictum Sądu Rejonowego w Końskich prokurator informuje: Złożyliśmy zażalenie do Sądu Okręgowego w Kielcach i czekamy na termin jego rozpoznania. O samym prowadzonym przez nas postępowaniu i o tym jakie kolejne kroki będziemy podejmować, nie będę na tym etapie mówił - podkreśla szef koneckiej prokuratury.
Można domniemywać, że śledczy w Końskich czekają na szczegółową opinię biegłego, który wskaże, czy przyczyna śmierci 33-latka określona przez lekarzy z Końskich, mogła być efektem wcześniejszego ataku.
Zdjęcie ilustracyjne
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze