Reklama

SIELPIA. Duchy metalurgów szykują się do powrotu. Niebawem muzeum ożyje

Muzeum Zagłębia Staropolskiego w Sielpi to jeden z najcenniejszych zabytków przemysłowych nie tylko w Polsce. XIX-wieczna fabryka stworzona według koncepcji uprzemysławiania Polski przez Stanisława Staszica powtórnie stanie się atrakcją. Podziemnym kanałem ulgi będzie można popłynąć kajakiem do rzeki Czarnej. Na stałe znajdzie swoje miejsce Centrum Nauki Kopernik. Może przy odrobinie szczęścia znajda się sztucery belgijskie, które w zakładzie ukryli powstańcy styczniowi.

Z inicjatywy Stanisława Staszica i Ksawerego Druckiego-Lubeckiego, i Banku Polskiego w Sielpi uprzemysłowienie rozpoczęło się po 1815 r.

Budowę rozpoczęto w 1821 r. i kontynuowano do 1841 r. Powstały - zbiornik energetyczny na rzece Czarnej, kanał roboczy, hale produkcyjne, budynek administracyjny, budynki pomocnicze i gospodarcze, szpital fabryczny, dom mieszkalny dla urzędników i przyfabryczne osiedle robotnicze. Napęd fabryki i urządzeń stanowiło metalowe koło wodne. Po olbrzymiej powodzi jaka nawiedziła Sielpię, woda zniszczyła groble, spłynęła do rzeki Czarnej. Oprócz wody zabrakło również finansów na reaktywowanie, naprawę wodnych instalacji. To jeden z najlepiej zachowanych śladów Staropolskiego Okręgu Przemysłowego - rzadko uświadamianego faktu, że obecne ziemie świętokrzyskie były kiedyś jednym z ważniejszych centrów hutnictwa w tej części Europy.

Reklama

Zespół produkcyjny

Muzeum Zagłębia Staropolskiego mieści się w dawnym zespole produkcyjnym. Obiekt wciąż jest jednym z najcenniejszych zabytków przemysłowych w kraju. Obejmuje między innymi walcownię i pudlingarnię, gdzie w wielkich piecach oczyszczano rudę żelaza, a następnie przekuwano uszlachetniając żelazo. Część z tych maszyn zaprojektował znany inżynier i wynalazca, Philippe de Girard. Na wyposażeniu fabryki w Sielpi znalazły się m.in. piece pudlingowe, młot do obróbki surowca żelaznego z bijakiem o masie przekraczającej 3,5 tony.

Warto wspomnieć, że ta ciężka machina mogła pracować z prędkością do 30 uderzeń na minutę! Zamontowano wtedy nożyce do cięcia blach, walcarki prętowe i bruzdowe, turbina wodna. Dziewięć metrów średnicy ma największy w Europie silnik - wodne koło podsiębierne, które napędzało walcarki, młoty pudlingarskie tudzież inne maszyny jakie funkcjonowały w halach dawnej fabryki przeróbki żelaza w Sielpi, której rodowód zapisać należy do czasów Stanisława Staszica. Kilka ostatnich lat to Muzeum Techniki przeszło w kuratelę gminy Końskie. I kilka lat temu, nim ludzie, zwłaszcza ci ciekawi dawnej techniki przemysłowej kontynuowali zwiedzanie, rozpoczął się generalny remont.

Reklama

Powrót do potęgi

Za pieniądze pochłonie remont budynków od kanałów ulgi aż po dachy pudlingarnia znów będzie demonstrować swoją przemysłową potęgę. Na początek zacznie obracać się wspomniane koło - silnik urządzeń fabrycznych. Tak to było zrobione w momencie budowy zakładu, że woda ze stawu w Sielpi, rynną kierowana była na koło, które wprawiwszy się w ruch przekazywało swoje obroty na kolejne maszyny. Gdy remont dobiegnie finału stawidła zostaną podniesione do góry, woda popłynie na koło, ożyje cały kompleks fabryczny, który ma szansę stać się czymś więcej niż kolejnym muzeum regionalnym. Pod budynkiem biegnie kilkusetmetrowy kanał, który przeprowadza wodę z zalewu przez koło wodne do kanału ulgi. Po remoncie ten podziemny korytarz ma być spławny.

Bardzo ciekawie wyglądają podziemia dawnego zakładu, a szczególnie kanał ulgi, którym woda - po wykonaniu swojej pracy obracaniu koła - odpływa do rzeki Czarnej Koneckiej. Kanał w najszerszym miejscu ma 6 metrów i zwęża się do 4,5 metra. Właśnie tym podziemnym kanałem mają w przyszłości wypływać kajaki w ramach nowego turystycznego szlaku. Może program spływu kajakami podziemną trasą z hali do rzeki Czarnej stanie się jednym z elementów zwiedzania zakładu. Są już wymienione więźba dachowa i pokrycia nad nawami hali głównej. Przebudowano suszarnię. Teraz przyszedł czas na uruchamiania maszyn.

Reklama

Wyremontowane koło wodne stało w bezruchu od dekady. Największe w Europie żelazne koło wodne o średnicy dziewięciu metrów. Otrzyma nowe łożyska ślizgowe i będzie mogło znów pokazywać swoją potęgę oraz demonstrować, w jaki sposób dawniej napędzano maszyny. Remont zostanie przeprowadzony również na instalacji elektrycznej, bo ta chyba od końca lat 50. XX wieku spełniała swoje funkcje.

Przetrwała wojny i zawieruchy

Nic nie można było w niej zrobić, uruchomić maszyn, czy nawet pieca pudlingowego.

Od 1921 r. fabryka stała nieczynna. W 1934 r. została uznana za zabytek sztuki inżynierskiej, co było pierwszą w kraju decyzją o uznaniu i ochronie zabytku techniki jako godnej przed zapomnieniem. Było to uznanie prawne pierwszego zabytku sztuki inżynierskiej. Zorganizowano tu lokalne Muzeum Techniki i Przemysłu Hutniczego.

Reklama

W czasie II wojny światowej zakład został zdewastowany, ograbiony, a wręcz rozszabrowany przez Niemców z wyposażenia. Po wojnie, po reaktywowaniu dawnego Muzeum Przemysłu jako Muzeum Techniki, zakład w Sielpi, stopniowo remontowany i porządkowany, został ustanowiony jego placówkę terenową - w 1962 r. otwarto tu Muzeum Zagłębia Staropolskiego.

Sztucery przepadły

Na terenie zakładu ekipa poszukiwaczy, w tym realizatorzy programu TVP Lublin - "Było nie minęło", koneckiego Stowarzyszenia Historycznego "Pasja" szukali belgijskich sztucerów, które tu dotarły w 1864 r. Według zapisków historycznych sztucery miały trafić do powstańców 1863 r. Przybyły za późno. Obecnie byłyby wspaniałym elementem, znaleziskiem historycznym. Tylko na chwilę złożono je na terenie zakładu w Sielpi. Poszukujący spenetrowali plac wszystkimi dostępnymi sobie urządzeniami. Wiele z nich wyło, sygnalizowało, że w ziemi są żelazne elementy. Nawet część placu została przekopana. Sztucerów nie znaleziono. Ale ta ważna wiadomość, może legenda, a może prawdziwa informacja pozostała. Aparatura poszukiwawcza sygnalizowała, żelazo. Na terenie zakładu gdzie żelazo było najważniejszym elementem produkcji. Zatem fragmenty, czy nawet zadry żelazne są w ziemi całego podwórca. Znaleziono takich kęsów wiele. Oczekiwania na wydobycie sztucerów spełzły na niczym.

Reklama

Do najcenniejszych eksponatów należą obok koła napędowego, dmuchawa parowa z XIX stulecia, maszyna parowa z 1858 r. (najstarsza z zachowanych w Polsce) oraz tokarka czołowa z XIX wieku. Czy te i nowe maszyny, eksponaty znajdą się w wyremontowanych halach na razie trudno powiedzieć.

Żelazo się rozpłynęło

W roku 1967 w Politechnice Częstochowskiej powołano Zespół Ochrony Zabytków, który przejął opiekę na zakładem w Sielpi. Pierwszy Obóz Naukowy studentów w Sielpi został zorganizowany w roku 1967. Uczestnicy naprawiali koło wodne, uzupełniali szprychy, nakrętki, śruby, nity, elementy karczówek. Koło wycentrowali i od roku 1981 można było je uruchomić. Na podstawie śladów fundamentów, odtworzyli piece pudlingarskie. Kilka lat pracowali nad planami pieca. Z przypadkowo odkrytych w posadzce fundamentów, odtworzyli, rozrysowali, i odbudowali piec pudlingowy. Potem wymurowali go z cegły, wypróbowali.

Reklama

Uroczyste rozpalenie odbyło się w 2008 r. Działał jak nowy, jak ten z XIX wieku. Pamiętam, bo byłem świadkiem tego dzieła studentów, gdy rozpalano piec pudlingowy załadowany żelazem do wytopienia. Ileż to było radości nie tylko wśród studentów, naukowców z politechniki i Muzeum Techniki, gdy osiągnięto odpowiednią temperaturę i wszyscy zobaczyli, że kęsy żelaza rozpływają się, topią, przechodzą ze stanu stałego w płynny.

Koneckie Centrum Nauki Kopernik

W budynku zaplanowano również nową siedzibę SOWY - Strefy Odkrywania, Wyobraźni i Aktywności, którą mieszkańcy Końskich znają już z centrum miasta. To interaktywne stanowiska, eksperymenty, fizyka na wyciągnięcie ręki, będą dobrym dodatkiem do muzeum, zwłaszcza dla dzieci i młodzieży. Warto pokazać nowoczesne rozwiązania tłumaczące, jak działa mechanika i technika, oraz jak rozwijała się nasza wiedza o człowieku i świecie. To wszystko będzie demonstrowane na tle starych, potężnych maszyn - planuje Krzysztof Obratański, burmistrz Końskich.

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 14/05/2026 13:30
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Konecki24.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości