MARIAN KLUSEK


Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Szanowni panowie, druhowie strażacy ! Jeżeli czujecie się poobrażani, że nie w tej kolejności napisałem czo dojechaliście do wypadku, to przepraszam. Jednocześnie dziwi mnie, że strażackiej braci chodzi o to kw jakiej kolejności dojechała a nie to czy ratowała człowieka. I potem niektórzy druhowie mówią, że ważne, że ludzie ratowali, a nie kiedy dojechali !!! I polecam dokładnie czytać to co napisałem ! Ponad trzydzieści lat w prasie piszę o druhach.. I wystarczy.! Pozdrowionka
Jeśli tak będziemy podchodzić do sprawy, to wszyscy Strażacy będą jeździć do zdarzeń swoimi samochodami, żeby być pierwszym na miejscu i niby udzielać pomocy, czy zabezpieczać teren akcji, ale czym jak nawet nie był ze sprzętem typu jak kamizelka ostrzegawcza, czy pachołki drogowe. Przecież to naraża siebie na niebezpieczeństwo bez odpowiedniego sprzętu. A co z jego druhami jak podjadą pod remizę i nikogo nie zastaną, bo ich dowódca już podjął sam udział w akcji,a sprzęt na samochodzie w remizie. Jeśli chce być słynny pan Grzegorz Zganiacz w mediach to najpierw niech się zastanowi co czyni. Bo mój udział do akcji wygląda tak, że cały zastęp wyjdzie w komplecie z remizy ze sprzętem i dowódcą na czele, bowiem że moi druhowie mi w tym pomogą,a nie sam się rwie jak druh z Falkowa bez sprzętu.
Jako pierwsza na miejsce dotarł zastęp z Ochtniczej Straży Pożnarnej z Czermna dowodzony przez naczelnika Radosława Wrzeszcza. Gdy zastęp z OSP Fałków dotarł na miejsce strażacy z Czermna zabezpieczyli już teren akcji i wycinali poszkodowanego z pojazdu. Na przyszłość radze najpierw dokładnie się dowiedzieć i dopiero pisać artykuł a nie wypisywać kłamstwa.
Szanowni panowie, druhowie strażacy ! Jeżeli czujecie się poobrażani, że nie w tej kolejności napisałem czo dojechaliście do wypadku, to przepraszam. Jednocześnie dziwi mnie, że strażackiej braci chodzi o to kw jakiej kolejności dojechała a nie to czy ratowała człowieka. I potem niektórzy druhowie mówią, że ważne, że ludzie ratowali, a nie kiedy dojechali !!! I polecam dokładnie czytać to co napisałem ! Ponad trzydzieści lat w prasie piszę o druhach.. I wystarczy.! Pozdrowionka
Jeśli tak będziemy podchodzić do sprawy, to wszyscy Strażacy będą jeździć do zdarzeń swoimi samochodami, żeby być pierwszym na miejscu i niby udzielać pomocy, czy zabezpieczać teren akcji, ale czym jak nawet nie był ze sprzętem typu jak kamizelka ostrzegawcza, czy pachołki drogowe. Przecież to naraża siebie na niebezpieczeństwo bez odpowiedniego sprzętu. A co z jego druhami jak podjadą pod remizę i nikogo nie zastaną, bo ich dowódca już podjął sam udział w akcji,a sprzęt na samochodzie w remizie. Jeśli chce być słynny pan Grzegorz Zganiacz w mediach to najpierw niech się zastanowi co czyni. Bo mój udział do akcji wygląda tak, że cały zastęp wyjdzie w komplecie z remizy ze sprzętem i dowódcą na czele, bowiem że moi druhowie mi w tym pomogą,a nie sam się rwie jak druh z Falkowa bez sprzętu.
Jako pierwsza na miejsce dotarł zastęp z Ochtniczej Straży Pożnarnej z Czermna dowodzony przez naczelnika Radosława Wrzeszcza. Gdy zastęp z OSP Fałków dotarł na miejsce strażacy z Czermna zabezpieczyli już teren akcji i wycinali poszkodowanego z pojazdu. Na przyszłość radze najpierw dokładnie się dowiedzieć i dopiero pisać artykuł a nie wypisywać kłamstwa.