Jan Wojna, zasłużony działacz MKS Neptun Końskie, wieloletni prezes Klubu Abstynentów „Radość”, przez wiele lat pomagał innym. Teraz sam potrzebuje naszej pomocy.
Jan Wojna, zasłużony działacz MKS Neptun Końskie, wieloletni prezes Klubu Abstynentów „Radość”, przez wiele lat pomagał innym.

Fot. archiwum
Niestety, dopadła go choroba i teraz sam potrzebuje pomocy.

Fot. archiwum prywatne
Oto jego przejmująca historia:
- Moja batalia o zdrowie trwa już ponad ćwierć wieku. Pierwszy zawał serca przeszedłem w wieku zaledwie 35 lat. Od tamtej pory przeżyłem 7 zawałów, wszczepiono mi 14 stentów, stentgraft i kardiowerter. Długo i naprawdę wytrwale walczyłem z chorobą serca, dopóki w 2022 r. nie uderzyła miażdżyca. Po długim i bolesnym leczeniu, 1 kwietnia 2026 r. lekarze musieli podjąć ostateczną decyzję: amputacja lewej nogi.
ReklamaSpędziłem 5 długich miesięcy w szpitalu, walcząc z groźnymi infekcjami i stanem zapalnym. Na bloku operacyjnym lądowałem aż 15 razy! Z kikuta wciąż sączyły się płyny i krew. Konieczna była reamputacja.
Od połowy sierpnia przebywam w domu, ale moje życie przypomina więzienie. Mieszkamy z żoną na 3. piętrze w budynku bez windy. Kikut wciąż boli, z powodu serca zmagam się z dusznościami i stale korzystam z koncentratora tlenu. Nie mam możliwości samodzielnego wyjścia z domu: jedyne, co mi pozostało, to spoglądanie na świat z balkonu z wysokości wózka inwalidzkiego.
ReklamaSama pielęgnacja skóry i leki to stały koszt, który co miesiąc nadszarpuje nasz domowy budżet. Chcę jednak walczyć o powrót do życia u boku mojej żony i dzieci. Chciałbym móc znów wychodzić na zewnątrz, ale bez schodołazu to niemożliwe. Potrzebuję także protezy. Pierwsze przymiarki są zaplanowane na październik, a na razie skupiam się na przygotowaniu kikuta.
Przez większość życia byłem człowiekiem niezwykle aktywnym i pełnym energii. Grałem w piłkę nożną, biegałem, pracowałem. Przez lata pomagałem innym stanąć na nogi jako prezes Klubu Abstynenta. Dziś sam z pokorą poproszę o wsparcie, bo choroba odebrała mi sprawność i uwięziła w czterech ścianach. Z góry dziękuję za każdy gest życzliwości.
ReklamaPomóż mi odzyskać choć namiastkę sprawności.

Fot. archiwum prywatne
Na siepomaga ruszyła zbiórka pieniędzy na zakup protezy i schodołazu oraz leczenie i rehabilitację.
Zbiórka dostępna TUTAJ.
Pomóc można również wysyłając SMS pod numer 75365 o treści 1016120 (koszt 6,15 zł brutto).
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze