W piątek, 27 lutego 2026 r. w Końskich obchodzono Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Uroczystości rozpoczynano przy tablicy - W hołdzie ofiarom komunistycznego terroru - jaka jest pod murem, za którym mieścił się konecki Urząd Bezpieczeństwa. Tu byli przesłuchiwani, torturowani i przepadali wczorajsi partyzanci, którzy wciąż walczyli o Niepodległą.
Członkowie koneckiego Koła Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, mieszkańcy miasta i powiatu, uczniowie i nauczyciele różnych szkół spotkali się pod tablicą - „W hołdzie ofiarom komunistycznego terroru”. Ten obelisk, podkreślający swoim mottem najważniejszą sentencję ludzi, których pozbawiano życia walki z leśnymi żołnierzami, został postawiony w koneckim parku za murem okalającym siedzibę dawnego Urzędu Bezpieczeństwa.
Tytuł „Żołnierze Wyklęci” odnosi się do tych, którzy byli zaangażowani w konspirację niepodległościową w okresie II Wojny Światowej, a nie złożyli broni po zakończeniu okupacji niemieckiej uważając, że to co się dzieje, wcale nie gwarantuje Polsce niepodległości. Z bronią w ręku próbowali kontynuować walkę, aż do czasem najbardziej tragicznych finałów. Szczególnie dramatyczne w naszej historii było ich skazanie na niepamięć. Mieli być zapomniani!

Ksiądz Rafał Kosowski od św. Mikołaja poprowadził modlitwę ze zgromadzonymi przed pomnikiem. Sugerował by pochylić głowy w hołdzie tym, którzy w tym miejscu odeszli. Potem członkowie Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej koło Końskie z prezesem Lucjanem Góreckim i honorowym prezesem Andrzejem Kosmą, kpt. Zdzisławem Kowalskim, ostatnim żyjącym partyzantem, podkomendnym komendanta „Szarego” oraz zainteresowani mieszkańcy, nauczyciele, samorządowcy złożyli kwiaty, zapalili światła pamięci.
Następnie odeszli do szkoły w Stadnickiej Woli, gdzie odbywał się kolejny etap święta, bieg na 1963 metry.
Dawny partyzant, kpt. Zdzisław Kowalski „Wiśnia”, opowiadał nam o swoim pobycie w tej koneckiej katowni UB. - Naprawiałem rower. Przyszło dwóch panów po cywilnemu. Zabrali mnie. Powiedzieli, że jestem aresztowany. Zabrali na UB. Dwie nocy siedziałem w jednej wieloosobowej celi, szopce jaka stała na podwórku. Taki magazynek z opałem. Był węgiel, opał i jedno krzesełko, na którym po trochu, na zmianę spaliśmy dwie noce. Oprawcy wołali na przesłuchanie. Tam odczytywali jakieś niestworzone rzeczy. I lali w grzbiet, twarz, wołali: Bandyto! Przyznaj się! Nie wiedziałem do czego mam się przyznać. Oni wiedzieli w jakim oddziale i pod czyją komendą służyłem w walce z Niemcami. Żadnego Polaka nawet nie uderzyłem. Ode mnie dowiedzieli się, że mój ojciec zginął w Auschwitz, mama w Buchenwaldzie. Poobijany, posiniaczony z bolącymi plecami i innymi miejscami na ciele zostałem zwolniony. Funkcjonariusze UB znęcali się jak tylko mogli. I to byli Polacy - wspomina wydarzenia sprzed lat. - A potem, gdy jakaś zawierucha w Polsce, czy tych krajach demokracji ludowej wybuchała, nas, naznaczonych walką z okupantem, zawsze wyławiali i na kilka dni do mamra wsadzali. Żebyśmy im czasami ustroju nie obalili.

O lokalnych bohaterach przypomniała Konecczanom wystawa zaprezentowana na placu apelowym przy II LO w Końskich. Na planszach opisano wielu bohaterów tamtego czasu. Wojennego i powojennego. Krew lała się z tą różnicą, ze po wojnie rany Polak Polakowi zadawał. Strasznie to ludzi bolało. Nawet podwójnie. Zatem wrócili do wojennej tułaczki, wymierzania kar, likwidowania służalczych zdrajców idei i ojczyzny.

Marsz który rozpoczął się przy II LO, przeszedł obok wspomnianego pomnika. Wzięli w nim udział między innymi: starosta konecki Grzegorz Piec, wicestarosta Jarosław Staciwa, członkowie Zarządu Powiatu Dariusz Banasik i Danuta Leśniewicz, dyrektor biura europosła Arkadiusza Mularczyka - Marek Mazur, radni powiatowi, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Końskich Jacek Werens, prezes Wszechnicy Koneckiej Izabela Arwaj oraz dyrektor Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Końskich Krzysztof Stachera.
Trasa biegu prowadziła z parkingu przez szkołą w Stadnickiej Woli, pętlą przy Alei Katyńskiej z finałem w miejscu startu. Każdy uczestnik otrzymał medal, imienny dyplom za udział w imprezie, natomiast wśród uczestników rozlosowane zostaną upominki ufundowane przez Urząd Miasta i Gminy w Końskich oraz oddział PTTK w Końskich.
Po marszobiegu uczestnicy przemaszerowali do szkolnej auli, gdzie podsumowano XI konkursu historycznego poświęcony pamięci Żołnierzy Wyklętych:
I miejsce - Magdalena Kołodziejczyk, Zespół Placówek Oświatowych w Nieświniu
II miejsce - Natalia Witczak, Zespół Placówek Oświatowych w Modliszewicach
III miejsce - Franciszek Karbownik, Zespół Placówek Oświatowych w Dziebałtowie Weronika Kucharska, Zespół Placówek Oświatowych w Kazanowie
Wyróżnieni: Zuzanna Sadzyńska, Zespół Placówek Oświatowych w Dziebałtowie, Lena Rogalska, Zespół Placówek Oświatowych w Stadnickiej Woli, Szymon Werens, Zespół Placówek Oświatowych w Stadnickiej Woli.
XI konkurs plastyczny
I miejsce - Wojciech Witczak, Zespół Placówek Oświatowych w Kazanowie
II miejsce - Zofia Gilewska, Szkoła Podstawowa nr 1 w Końskich
III miejsce - Emilia Stachura, Zespół Placówek Oświatowych w Stadnickiej Woli
Wyróżnieni: Antonina Adamczyk, Szkoła Podstawowa nr 1 w Końskich, Julia Trzcińska, Zespół Placówek Oświatowych w Stadnickiej Woli, Hanna Jeżewska, Szkoła Podstawowa nr 2 w Końskich.
Na Placu Kościuszki nastąpiły finałowe uroczystości. Wywoływano żołnierzy, czyli uczniów z portretami wyklętych. Padła komenda: Stańcie do apelu! By zostali w naszej pamięci po wsze czasy.
Zakończenie marszu odbyło się przy Zespole Szkół Ponadpodstawowych nr 1 im. rotmistrza Witolda Pileckiego. Wydarzenie odbyło się pod honorowym patronatem Prezesa Instytutu Pamięci Narodowej oraz Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze