Nie było szkolnej nudy ani recytowania z patosem. Były emocje, cisza na widowni i pytania, które długo nie dają spokoju. 18 lutego miasto Końskie stało się przestrzenią spotkania z romantyzmem w nowoczesnym wydaniu.
Gospodarzem wydarzenia było Koneckie Centrum Kultury, a na widowni zasiedli uczniowie I Liceum Ogólnokształcące w Końskich. Młodzież z klas 1A, 2A, 2B, 3A, 3C i 4D przyszła wraz z nauczycielkami: Julitą Dzwonek, Renatą Gałązką-Skowron, Dorotą Pałgan, Martą Pawłowską oraz Pauliną Wydrą.
Na scenie wystąpił Wrocławski Teatr Narodowy im. Adama Mickiewicza z dramatem "Kordian". Autorem utworu jest Juliusz Słowacki, ale to, co zobaczyła publiczność, dalekie było od muzealnej lekcji literatury.
Twórcy postawili na oszczędną scenografię i wyraziste światło. Uwaga widza koncentrowała się na słowie i emocjach. Aktorzy grali dynamicznie, chwilami ostro, chwilami niemal szeptem. Dzięki temu historia młodego człowieka rozdartego między marzeniem o wielkości a lękiem przed działaniem zabrzmiała zaskakująco współcześnie.
To nie był "Kordian" z podręcznika. To był spektakl o dojrzewaniu do odpowiedzialności, o cenie poświęcenia i o tym, jak łatwo mówić o wielkich ideach, a jak trudno wziąć za nie realną odpowiedzialność.
Wyjście zorganizowała polonistka Ewa Młynarczyk-Wróbel, która od lat dba o stały kontakt młodzieży z profesjonalną sceną. Współpraca liceum z wrocławskim teatrem sprawia, że uczniowie mogą doświadczać literatury w jej najbardziej żywej formie.
Bo właśnie w teatrze szkolna lektura przestaje być obowiązkiem. Staje się przeżyciem. A po takim wieczorze trudno powiedzieć, że romantyzm to tylko epoka z datami do zapamiętania. W Końskich stał się rozmową o współczesności – i o młodych ludziach, którzy dopiero uczą się, czym jest odpowiedzialność.
Fot. I LO Końskie
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze