Najwięcej interwencji - 13 odnotowano w powiecie kieleckim i 11 w powiecie koneckim. Przed godziną 20 powalone drzewa zablokowały DK 74 w Rudzie Malenieckiej. Policja kierowała objazdami przez Żarnów - Końskie i Rudę Maleniecką w obu kierunkach.
Drzewa powalone na drogi, zniszczone elewacje i sieci energetyczne. Wczorajsza burza, która przeszła także przez powiat konecki wyrządziła sporo strat. Najgorzej było na granicy naszego powiatu z powiatem opoczyńskim. Strażacy mówią o tym, że po przejściu huraganu lokalny - krajobraz zmienił się bezpowrotnie.

Wieczorem 29 czerwca 2026 r., na granicy powiatów koneckiego i opoczyńskiego, przetoczyła się gwałtowna, niszczycielska burza. Wiatr łamał drzewa jak zapałki, całkowicie zablokował drogę krajową nr 74 oraz uszkodził budynki mieszkalne i komercyjne - w tym znaną salę weselną. Najbardziej ucierpiały miejscowości Maleniec, Koliszowy oraz Grębenice. Strażacy z Państwowej i Ochotniczej Straży Pożarnej walczyli z żywiołem do północy.

Burze nadciągnęły nad teren powiatu koneckiego. Drastycznie brzmiące zgłoszenia zaczęły napływać do Stanowiska Kierowania Komendanta Powiatowego PSP w Końskich po godzinie 18. Żywioł uderzył z niespotykaną siłą, koncentrując swoje niszczycielskie zarzewie w pasie przygranicznym województw świętokrzyskiego i łódzkiego, pustosząc w szczególności gminę Ruda Maleniecka - informował mł. bryg. Mariusz Czapelski, oficer prasowy KP PSP Końskie. - Ważnym zadań służb ratunkowych było jak najszybsze udrożnienie szlaków komunikacyjnych. Wiatr powalił dziesiątki drzew na drogę krajową nr 74 w miejscowości Koliszowy, całkowicie blokując przejazd i odcinając ważny trakt transportowy. Do działań natychmiast skierowano zastępy OSP Ruda Maleniecka oraz Jednostkę Ratowniczo-Gaśniczą (JRG) z Końskich.

Sytuacja w Koliszowach była dramatyczna. Poza zablokowaną trasą krajową i drogami powiatowymi, runęły tam drzewa na lokalną stację paliw. Ciężkie konary spadły wprost na zaparkowane samochody, powodując ogromne straty materialne. Strażacy zmuszeni byli działać w skrajnie trudnych warunkach, zabezpieczając teren i sukcesywnie usuwając kolejne pnie przy użyciu specjalistycznego sprzętu. Kolejne wezwanie dotyczyło budynku jednorodzinnego w Koliszowach, na którego dach runęło potężne drzewo, uszkadzając pokrycie. Niemniej groźne zdarzenia miały miejsce w sąsiednim Maleńcu oraz na granicy z Grębenicami.
Około godziny 20.20 straż pożarna otrzymała alarmujące zgłoszenie o zerwanym dachu na tamtejszej sali bankietowej. Podmuchy wiatru dokonały tam gigantycznych zniszczeń strukturalnych - jednak przede wszystkim dotyczyły one okien i elewacji. Do zabezpieczenia obiektu zadysponowano aż 4 zastępy straży pożarnej, w tym specjalistyczny podnośnik hydrauliczny oraz samochód operacyjny z JRG Końskie, które wspierały ratowników z Rudy Malenieckiej.
Druhowie z OSP KSRG Ruda Maleniecka mówią, że po 18.30 zostaliśmy zadysponowani do usunięcia drzewa w Maleńcu. W trakcie zgłaszania wyjazdu otrzymaliśmy dyspozycje dla drugiego zastępu. Akcje prowadzone były przez nasze dwa zastępy. Aż do północy. Skala zniszczeń na terenie naszej gminy, szczególnie w drzewostanie jest ogromna. Krajobraz w Maleńcu i na granicy województwa w Koliszowach zmienił się bezpowrotnie.
Warto podkreślić, że choć wieczorne epicentrum kataklizmu dotknęło bezpośrednio gminę Ruda Maleniecka, to strażacy z Komendy Powiatowej PSP w Końskich oraz okolicznych OSP mieli ręce pełne
Jak podsumowali strażacy z KP PSP Końskie, przed południem, o 11.14 w Stąporkowie przy ul. Stanisława Staszica 5, aż cztery zastępy w pośpiechu walczyły w budynku z niebezpiecznym pożarem składowanego zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego. Około godziny 12.40 w Nowym Kazanowie na ul. Koneckiej złamany konar drzewa zablokował pas drogi krajowej. W Końskich przy ul. Armii Krajowej ratownicy dwa razy interweniowali w budynkach wielorodzinnych z powodu alarmów z czujników tlenku węgla. Jak siu e okazało, wywołały je najpewniej tzw. cofki. O 18.23 na ul. Polnej strażacy pomagali przy awaryjnym otwarciu mieszkania. W międzyczasie w regionie wybuchały pożary: od godziny 15:41 trzy zastępy gaśnicze walczyły z ogniem, który zajął poszycie leśne i trawy w Bernowie, a o 18:46 podobna interwencja związana z pożarem poszycia lasu miała miejsce w Nowym Sokołowie.
Jak wynika z pokazanych tu interwencji ich różnorodności, strażacy z PSP i druhowie OSP walczyli z żywiołem. Wszystkie te incydenty, nałożone na siebie tworzyły obraz katastrofalny. Dzięki ogromnej determinacji, z jaką nasi ratownicy dbali o bezpieczeństwo mieszkańców powiatu koneckiego przez całą dobę ofiar w ludziach nie było.
Fot. PSP Końskie
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze