W ramach programu Danie Wspólnych Chwil Fundacji Biedronka, seniorzy wspólnie z członkami Koła Gospodyń i Gospodarzy Wiejskich Sierosłowianie w Sierosławicach uczestniczyli w konkursie Pokolenie na Scenie 2.0. Prezentowali - na żywo - obraz „Śniadanie wioślarzy”.
Zjawisko, w którym ludzie fizycznie odtwarzają znane dzieła malarskie, nosi tradycyjną nazwę „żywe obrazy” - z francuskiego tableau vivant. W ostatnich latach zyskało ono ogromną popularności na całym świecie jako internetowe wyzwanie - znane m.in. jako Getty Museum Challenge czy holenderskie Tussen Kunst & Quarantaine - Między sztuką a kwarantanną.

Autorzy tego przedsięwzięcia w Sierosławicach z dumą twierdzili, że prezentują żywy obraz inspirowany słynnym dziełem Pierre`a-Auguste`a Renoira „Śniadanie wioślarzy”! Podjęli się niecodziennego wyzwania - odtworzenia klasycznego dzieła malarskiego w formie żywego obrazu. Ludzie biorący udział w tej zabawie odwzorowują pozy, mimikę, stroje oraz kompozycję ze słynnych płócien, często wykorzystując do tego wyłącznie przedmioty codziennego użytku znajdujące się pod ręką.
Renoir malował świat piękniejszym, niż był naprawdę. Na jego płótnach służące zamieniają się w Afrodyty, a zmęczone życiem dziewczyny z Montmartre`u śmieją się, tańczą i wygrzewają w letnim słońcu. Różnice klasowe znikają, bieda przestaje być widoczna - pozostaje młodość, ciepło skóry i blask światła na liściach - twierdzi Agnieszka Kijas - krytyczka sztuki, pisarka i dziennikarka. - A przecież sam malarz przez długie lata walczył o przetrwanie. Najbiedniejszy spośród impresjonistów, często nie miał na farby ani czynsz. Buntował się przeciwko skostniałej akademii, współtworzył pierwszą wystawę impresjonistów, by ostatecznie odnaleźć własną drogę i sławę portrecisty elit.

Prace nad ożywieniem „Śniadania wioślarzy” trwały kilka tygodni. Najpierw dokładnie analizowaliśmy kompozycję, stroje i detale oryginału. Potem wspólnie szyliśmy i dobieraliśmy kostiumy (kapelusze z kwiatami, suknie, szale, białe podkoszulki w stylu wioślarskim), przygotowywaliśmy stół z białym obrusem, owocami i zastawą, a nawet zadbaliśmy o przepięknego pieska, który wziął udział w scenie. W dniu realizacji ustawiliśmy główną scenę żywego obrazu pod drewnianą altanką, rozwiesiliśmy tkaniny imitujące markizę, ustawiliśmy krzesła i stół, w otoczeniu umieściliśmy również żaglówki, a następnie - z ogromnym zaangażowaniem i uśmiechem - zajęliśmy pozycje dokładnie jak na obrazie Renoira - mówią realizatorzy. - Było dużo śmiechu, poprawek, wspólnego dopracowywania detali i prawdziwej radości z tworzenia.
Członkowie Koła Gospodyń i Gospodarzy Wiejskich Sierosłowianie w Sierosławicach stworzyli autentyczna scena, niemal doskonale, dokładnie skopiowaną z obrazu do życia. Ujęcie, obraz przenosi nas w klimat paryskiej kawiarni z XIX wieku. Jednocześnie, a może nawet ponad wszelkie zamierzenia i możliwości współczesnych, pokazuje siłę lokalnej społeczności, pasję ludzi trzeciego wieku, miłość do sztuki, Koła Gospodyń i Gospodarzy Wiejskich Sierosłowianie. Zatem dziękujemy wszystkim za zaangażowanie, kreatywność i wspaniałą atmosferę! Kibicujcie nam - to nasza wspólna, lokalna sztuka - podkreślają autorzy żywej kopii.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze