Reklama

STARA KUŹNICA. Czy kuźnia doczeka się rewitalizacji i zostanie zabytkiem techniki?

W marcu 2025 r. pisaliśmy o Starej Kuźnicy, resztach zabytkowej niegdyś kuźni, z młotem naciskowym napędzanym siłą wody spadającej na koło pędne. Drewnianej szopie, z urządzeniami kuźni, do niedawna z wielkim ważącym kilkaset kilogramów młotem jest o 100 lat starsza od muzeum w Sielpi. Muzeum w Sielpi zostało zrewitalizowane, zaś w Starej Kuźnicy zmierza do zagłady. Podobnie jak jej dawni właściciele.

Pierwsze wzmianki o funkcjonującej tu kuźnicy pochodzą z XVII wieku. Napędzana była kołem wodnym na rzece Młynkowskiej. W 1662 r. Kuźnię nazywano już „Starą”. Musiała zatem powstać wcześniej niż kuźnice w Piasku, Witkowie, Chełbie, Morzywole oraz inne położone nad rzekami Czarną i Krasną. W średniowieczu była to staropolska dymarka. Dość późno - dopiero w 1796 r. zaczęto wprowadzać nowości techniczne, głównie wykorzystanie wody napędzającej koło, które siłę przekazywało na żabę i młot kujący żelazo.

Drewniana szopa z młotem

Reklama

Od tamtego czasu nad zalewem we wsi Stara Kuźnica, stoi drewniana budowla z urządzeniami, jakie w tak ważnym zakładzie metalowym być powinny. Kuźnicę reaktywowano na przełomie XVIII i XIX wieku, wykorzystując założenia kuźni, która tu pracowała w XVII wieku. Zachował się wokół XVII wieczny układ wodny tego miejsca, staw, przepusty wodne i groble. Układ hydrotechniczny kuźni pochodzi z XVII wieku, młot natomiast powstał w XIX wieku. Młot naciskowy, zwany z niemiecka Schwanzhammer, sprzężony z kołem wodnym poprzez osadzony na wspólnym wale pierścień, zwany „żabą”, uderzał rytmicznie w kowadło, około 60 razy na minutę.

Reklama

Ten warsztat działał pod zaborami, w czasie powstań narodowych - listopadowego i styczniowego, I i II wojny światowej i PRL do 1957 r. Bo kuźnia zawsze była przydatna, potrzeba nie tylko różnym wojskom, ale głównie rolnikom. Ot, do naprawienia koła do furmanki, gdzie bieżnikiem była stalowa obręcz, podkucia konia, zrobienia lemiesza, naprawienia innych prostych maszyn, itd. itd. Potem kuźnica była muzeum NOT. Od kilku lat, władze gminy Końskie starają się by pokonać barierę papierów, i przejąć kuźnię na swój stan. Doprowadzić do rewitalizacji, wreszcie uruchomić jako zabytkowy zakład, który demonstrował będzie - jak się dawniej lemiesze, siekiery, tudzież inne narzędzia rolnicze odkuwało.

Reklama

Pożydowski majątek

Z różnych formalnych i nieformalnych wieści wiadomo, że staw i kuźnica były własnością obywateli polskich narodowości żydowskiej. Właśnie dobra ziemskie Nieświń, do których należała Stara Kuźnica, należały przed II wojną do jednej z rodzin żydowskich. Zatem wciąż nie można nic zrobić, bo nie jest uregulowany jej stan prawny. Inspektor Joanna Luty, działająca ze strony konserwatora otrzymała pisma ze wszystkich obozów koncentracyjnych z informacją, że o żydowskich właścicielach nieruchomości w Starej Kuźnicy w rejestrach nie ma żadnych wzmianek. Należy przypuszczać, że jako bezimienni zmarli w KL Treblinka, dokąd głownie kierowano Żydów z naszego terenu. Inne obozy żadnych śladów o właścicielach Starej Kuźnicy nie posiadają. Takim obrotem problemu zszokowani są nie tylko samorządowcy, ale i mieszkańcy Starej Kuźnicy. Ich dziadkowie zawsze tu pracowali i nigdy, albo też sporadycznie słyszeli o Żydzie, właścicielu tego kowalskiego przybytku. Zatem proces przejęcia przez Skarb Państwa kuźnicy, przekazania jej na własność gminy Końskie zajmie jeszcze sporo czasu, Bo następnie go skomunalizować, a gmina Końskie mogłaby kontynuować działania przejęcia majątku.

Przypomnieć należy, że kuźnica działała przed zaborami, w czasie powstania listopadowego i styczniowego. Pracowała także podczas im wojny i II wojen światowych. Jak informują historycy, podczas II wojny światowej służyła jak kryjówka żołnierzy Armii Krajowej. Majster, kowal Adam Niewęgłowski świadczył partyzantom również usługi medyczne. Ot wyrywał zęby, leczył rany postrzałowe, itd.

Reklama

Przekuć papiery

Krzysztof Obratański, burmistrz Końskich wyjaśnia: - Muzeum w Sielpi już przed 1939 r. pełniło rolę muzeum, było obiektem państwowym.Tu nie było problemów by to zasiedzieć i przekazać Gminie Końskie. W przypadku Starej Kuźnicy to tak zwane mienie porzucone, a wśród współwłaścicieli byli Polacy narodowości żydowskiej. Stąd problem z ustaleniem spraw prawnych, spadkowych i przeniesieniem tego na jakąkolwiek osobę prawną. NOT działał tam na zasadzie zarządzania bez umowy, a Gmina Końskie potrzebuje tytułu prawnego. Poprosiliśmy o pomoc Świętokrzyskiego Kuratora Zabytków. Urząd ten przeprowadził kwerendę odnośnie tego czy jest możliwość by żył ktoś ze spadkobierców dawnych właścicieli. Świętokrzyski Konserwator Zabytków musi wnioskować do wojewody świętokrzyskiego, by przenieść własność jako mienia porzuconego na Skarb Państwa, potem jako gmina możemy wystąpić o komunalizację tego miejsca. Dopóki to nie nastąpi to niestety nie mamy tytułu prawnego by tam cokolwiek inwestować.

Czekanie nowe otwarcie

Ludzie, którzy swoje trasy turystyczne kierują na Starą Kuźnice są zawiedzeni, że kuźnia zamknięta, stawidła próchnieją, koło popsute. Tylko woda w stawie czeka na otwarcie, zaprzęgnięcie jej do pracy. Miejmy nadzieje, ze wszelkie plany będą zrealizowane. W kuźni oprócz urządzeń kowalskich zawisną plansze z fotografiami działania majstrów kowali dla dobra mieszkańców, wojennych żołnierzy. Historii nie zabraknie.

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 24/07/2026 17:00
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Konecki24.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości