Odwiert, który miał dać Końskim tanią i ekologiczną energię, zakończył się bez sukcesu – pod miastem nie ma gorących źródeł, a projekt geotermalny okazał się nietrafioną inwestycją. Choć 16 milionów złotych pochodziło z dotacji, a nie bezpośrednio z budżetu miasta, to w rzeczywistości są to pieniądze publiczne - państwowe, unijne czy samorządowe - czyli pieniądze podatników. Niezależnie od źródła finansowania, rachunek zawsze płaci społeczeństwo, a geotermalne nadzieje Końskich pozostają dziś jedynie kosztowną wizją bez realnego efektu.
Prace wiertnicze w Końskich prowadzone były na dużą skalę i finansowane w całości z 16 milionów złotych przekazanych przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Początkowo wiele wskazywało, że uda się dotrzeć do gorących źródeł – wstępne sygnały pojawiły się na głębokości około 1850 metrów. Niestety po osiągnięciu 2160 metrów, a następnie pogłębieniu odwiertu do 2260 metrów, okazało się, że wiertło natrafiło na nieprzepuszczalne iły opoczyńskie, które uniemożliwiły wydobycie ciepłej wody spod ziemi.
Choć odwiert nie przyniósł oczekiwanego efektu energetycznego, projekt nie zakończył się całkowitą porażką. Trwa analiza rdzeni wiertniczych, która pozwoli poznać dokładną budowę geologiczną podłoża. Odwiert pozostaje orurowany, co otwiera możliwość jego przyszłego wykorzystania – np. do instalacji sond geotermalnych lub gruntowych pomp ciepła, które mogłyby pozyskiwać energię w alternatywny sposób.
W medialnej wypowiedzi burmistrz Końskich, Krzysztof Obratański, podkreślał, że projekt od początku był przedsięwzięciem badawczym. "Nie mieliśmy pewności, że pod Końskimi znajdą się wody geotermalne, była to szansa oparta na wcześniejszych dokumentach i badaniach geologicznych, także z lat 60. i 70." – mówił burmistrz. Jednocześnie zaznaczył, że gmina nie dołożyła ani złotówki do realizacji inwestycji, a wszystkie środki pochodziły z dotacji.
Dla mieszkańców Końskich projekt oznacza koniec marzeń o tanim, ekologicznym ogrzewaniu miasta opartym na geotermii. Inwestycja, która miała stać się symbolem nowoczesnej transformacji energetycznej, pozostaje dziś przykładem ambitnego, ale nietrafionego przedsięwzięcia. Teraz uwaga skupia się na końcowym raporcie i rekomendacjach ekspertów – pozostaje pytanie, czy odwiert zostanie wykorzystany w alternatywny, praktyczny sposób, czy pozostanie kosztownym pomnikiem niezrealizowanych nadziei.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze