Reklama

DZIEBAŁTÓW. Msza święta w intencji partyzantów Armii Krajowej. Modlili się za poległych i tych, co niemieckie armaty zagwoździli

W kościele, w Dziebałtowie sprawowano mszę świętą w intencji partyzantów 1 i 2 Batalionu p.p. leg. AK, którzy w nocy z 26 na 27 sierpnia 1944 r. uderzyli na niemieckie stanowiska artyleryjskie w Dziebałtowie. Planowali zdobycie lekkich armat. Poległo pięciu partyzantów.

Wiele razy w przeszłości wspominaliśmy o tym bojowym przedsięwzięciu partyzantów, którzy w nocy z 26 na 27 sierpnia 1944 r. atakowali stanowiska niemieckiej artylerii w Dziebałtowie. Z myślą, żeby zdobyć, zabrać i używać w walce lekkie działa.

Uderzenie

W lesie koło Dziebałtowa w sierpniu 1944 r. przyczaili się partyzanci AK, który szli na pomoc walczącej Warszawie. Marsz okazał się trudniejszy niż przewidywano. Zatem partyzanci dawali w skórę hitlerowcom przy każdej nadarzającej się okazji. Niedaleko od ich kwater leśnych stacjonowała niemiecka artyleria. Do uderzenia na baterię dział wyznaczono ponad 210 żołnierzy AK przeciw ponad 500-osobowej artylerzystów. Partyzantów wystawił - I batalionu - dwa plutony z kompanii por. Władysława Czerwonki - „Jurka”, dwa plutony z kompanii chor. Tomasza Wagi - „Szorta” oraz po jednym z kompanii por. Mariana Świderskiego - „Dzika” oraz kompanii por. Jerzego Stefanowskiego - „Habdanka”.

Reklama

A ponadto z II batalionu: dwa plutony kompanii „Jędrusie” dowodzonej przez por. Józefa Wiącka - :Sowę” i pluton por. Kazimierza Olchowika - „Zawiszy”. Ten ostatni pluton miał wyciągnąć działa ze stanowisk niemieckich. Sumując, dowodzenie akcją objął dowódca II batalionu kpt. Tadeusz Pytlakowski - „Tarnina”, a wspomagał go zastępca dowódcy I batalionu por. Stanisław Pałac „Mariański”.

Zagwoździli armaty

27 sierpnia 1944 r. około godz. 1 po północy oddziały dotarły do pierwszych zabudowań w Dziebałtowie. Nie udało się uderzyć z zaskoczenia. Wywiązał się bój z użyciem broni maszynowej i granatów. Na niektórych odcinkach dochodziło nawet do walki wręcz. Atakujący starali się przekroczyć drogę przechodzącą przez wieś. Dotrzeć do okopanych dział. Partyzantom udało się zniszczyć całkowicie jedną z haubic 220 mm, a 3 kolejne uszkodzić, zagwoździć. Spalili 5 samochodów. W szeregach Niemców naliczono 40 zabitych i 80 rannych. Wśród partyzantów rannych było około 12 żołnierzy. Zdobyli broń osobistą i amunicję.

Reklama

W bitwie, oprócz Sylweriusza Jaworskiego, uczestniczyli żołnierze Zwiadu Konnego Bogorii mieszkańcy Końskich: Jan Szczepanik, Ryszard Urbański i Marian Duczmal. Poległo pięciu partyzantów, a 13 odniosło rany. „Orlik” i dwóch nieznanych pochowano w lesie koło Dziebałtowa. Gdy organizowano cmentarz parafialny, grób partyzantów znalazł się niemal w centrum nekropolii.

Wypada dodać, że 27 sierpnia w 1999 r. na terenie przykościelnym w Dziebałtowie odsłonięto pomnik - obelisk poświęcony bitwie i poległym żołnierzom. Na metalowej płycie wypisano główne zdarzenia jakie tu miły miejsce i nazwiska poległych: por. „Orlik” Wierzbicki, strzel. „Paw” Jabłko, strzel. „Mietek” NN, kpr. „Wisłok” Kubski, kpr. „Hipek” NN.

Reklama

I od tego momentu w rocznicę bitwy w kościele w Dziebałtowie sprawowana jest msza święta.

Za bohaterów. Msza święta w intencji partyzantów Armii Krajowej

30 sierpnia 2026 roku, w kościele pw. św. Rafała Kalinowskiego, w Dziebałtowie, ks. Jarosław Wasilewski sprawował mszę święta w intencji żołnierzy Armii Krajowej, którzy polegli z bitwie. Na modlitwę przybyli Lucjan Górecki, prezes ŚZŻAK, Koło w Końskich, członkowie ŚZŻAK: kpt. Zdzisław Kowalski - „Wiśnia” od „Szarego”, Andrzej Kosma, honorowy prezes ŚZŻAK w Końskich, członkowie związku m.in.: Marian Karbownik, Grzegorz Włodarczyk, Elżbieta Szejna, przewodniczący RM Końskie Piotr Słoka, pracownicy biura posła na Sejm Rzeczpospolitej Polskiej Mariusza Goska oraz wierni, parafianie w takiej ilości, ze kościół zapełnił się do ostatniego miejsca. Po prawej stronie ołtarza głównego stanął poczet sztandarowy ŚZŻAK Końskie z dowódcą ppor. Witoldem Fitasem.

Reklama

Coraz trudniej o obrońców

W homilii ksiądz Jarosław Wasilewski zawarł esencję filozoficznej myśli o życiu i śmierci. O młodych ludziach, którzy szli do walki z wrogiem nie myśląc o takich problemach czy zdrowi i cali do domów powrócą. Przytoczył wiele przykładów bohaterstwa, wątpił w obecnie młodych ludzi, którym bardziej odpowiada internet niż Pan Bóg. Mówił z goryczą w głosie, że docierają do niego stwierdzenia wygłaszane przez młodych ludzi, którzy już mają za granicami miejsca upatrzone i gdyby wybuchła wojna, tam pojadą. Nie będą ginąć!

Reklama

Gwoli ścisłości w 1999 r. w Dziebałtowie była sprawowana pierwsza msza święta za uczestników bitwy i poległych. Członkowie ŚZŻAK, żyjący partyzanci najpierw przychodzili na cmentarną mogiłę. Składali kwiaty, zapalali światła pamięci. Następnie szli do kościoła, uczestniczyli w mszy świętej. Potem pod obeliskiem przed świątynią wspominali czas walki o wolną ojczyznę. Po mszy 30 sierpnia 2026 r., uczestnicy zgromadzili się na placu kościelnym pod wspomnianą tablicą upamiętniająca bitwę. Złożyli kwiaty, stanęli w zadumie.

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 30/08/2026 19:30
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Konecki24.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości