Reklama

Kredyt inwestycyjny: co bank sprawdza, zanim wypłaci pieniądze

Kredyt inwestycyjny: co bank sprawdza, zanim wypłaci pieniądze

Hala, linia produkcyjna albo remont lokalu pod nową usługę. Kwoty w takich planach są zwykle za duże, żeby wyjąć je z bieżących wpływów, a za małe, żeby czekać z inwestycją trzy lata i uzbierać.

Wtedy przedsiębiorca idzie po kredyt inwestycyjny i szybko zauważa, że rozmowa wygląda inaczej niż przy obrotowym. Bank pyta nie tylko o obroty, ale o samą inwestycję: co konkretnie kupujesz, za ile, od kogo i co ta rzecz ma firmie dać. Pyta o to dlatego, że ten kredyt ma się spłacać z pieniędzy, których firma jeszcze nie zarobiła.

Reklama

Kredyt inwestycyjny idzie na konkretny cel

Celowość ma źródło w konstrukcji samej umowy kredytu, nie w polityce konkretnego banku. Bank oddaje do dyspozycji określoną kwotę na czas oznaczony i z przeznaczeniem na ustalony cel, a kredytobiorca zobowiązuje się korzystać z niej na warunkach z umowy (art. 69 ust. 1 Prawa bankowego). Stąd biorą się wymagania, których przy kredycie obrotowym nie ma. Umowa musi określać cel, na który kredyt został udzielony, oraz zakres uprawnień banku związanych z kontrolą wykorzystania i spłaty kredytu (art. 69 ust. 2 pkt 3 i 8). W praktyce oznacza to, że pieniądze rzadko trafiają na konto jednym przelewem. Wypłata idzie w transzach, pod kolejne etapy inwestycji, a każdą transzę rozliczasz dokumentami: fakturą, protokołem odbioru, aktem notarialnym przy nieruchomości.

Do tego dochodzi karencja, czyli okres, w którym spłacasz tylko odsetki, bez części kapitałowej raty. Ma sens akurat przy inwestycji: maszyna kupiona w marcu zaczyna zarabiać po rozruchu, a nie w dniu dostawy. Karencji żaden przepis nie narzuca (ustala się ją w umowie), więc to jedna z pierwszych rzeczy do wynegocjowania.

Reklama

Trzymanie się celu ma jeszcze jedną, całkiem praktyczną stronę. Jeśli wydasz pieniądze na coś innego, nie dotrzymujesz warunków udzielenia kredytu, a wtedy bank może obniżyć kwotę kredytu albo wypowiedzieć umowę (art. 75 ust. 1). Termin wypowiedzenia wynosi 30 dni, a przy zagrożeniu upadłością firmy 7 dni, o ile strony nie umówiły się na dłuższy (art. 75 ust. 2). Dlatego przesunięcie transzy na inny wydatek, choćby sensowny z punktu widzenia firmy, potrafi się zemścić.

Co bank liczy, oceniając zdolność firmy

Zdolność kredytowa to zdolność do spłaty kredytu wraz z odsetkami w terminach z umowy, a bank ma obowiązek uzależnić przyznanie kredytu od tego, czy firma ją ma. Ty z kolei masz obowiązek przedłożyć dokumenty i informacje niezbędne do tej oceny (art. 70 ust. 1 Prawa bankowego).

Reklama

Przy kredycie obrotowym analityk patrzy głównie wstecz: wpływy, sezonowość, historia rachunku, zaległości w ZUS i US. Przy inwestycyjnym dochodzi prognoza. Bank chce zobaczyć, jak inwestycja przełoży się na przepływy: ile godzin więcej przerobi nowa maszyna, jaką marżę daje usługa, której bez niej nie da się świadczyć, kiedy nadwyżka zacznie pokrywać ratę. Prognoza nie musi być optymistyczna, musi się dać obronić danymi z dotychczasowej sprzedaży.

Ciekawiej robi się wtedy, gdy zdolności zabrakło. Ustawa dopuszcza udzielenie kredytu firmie bez zdolności kredytowej, ale pod warunkiem ustanowienia szczególnego sposobu zabezpieczenia spłaty lub przedstawienia programu naprawy gospodarki podmiotu, uznanego przez bank za wykonalny (art. 70 ust. 2). Furtka istnieje, natomiast decyzja i tak zapada indywidualnie i należy do banku.

Reklama

Ocena nie kończy się w dniu podpisania umowy. Przez cały okres kredytowania firma jest zobowiązana przedstawiać dokumenty i informacje pozwalające ocenić jej sytuację finansową i zdolność do spłaty (art. 74). Sprawozdania, deklaracje, czasem zaświadczenia z ZUS i urzędu skarbowego. Jeśli firma straci zdolność w trakcie umowy, wracamy do art. 75, więc te obowiązki nie są pustą formalnością.

Wkład własny i zabezpieczenie, czyli czym domykasz ryzyko

Żaden przepis nie ustala progu wkładu własnego przy kredycie firmowym. To polityka konkretnego banku i pochodna oceny ryzyka: rodzaju inwestycji, jej płynności odsprzedaży, stażu firmy, branży. Nakłady poniesione przed złożeniem wniosku, na przykład zapłacona zaliczka na maszynę czy zakupiona działka, bank czasem zalicza na poczet udziału własnego, ale to zależy od umowy i trzeba o tym rozmawiać przed podpisaniem. Po fakcie już się tego nie odkręci.

Reklama

Zabezpieczenie zwykle wchodzi na przedmiot inwestycji: hipoteka na nieruchomości, zastaw rejestrowy na maszynie, przelew wierzytelności, weksel in blanco. Do tego dochodzą gwarancje z programów dla małych i średnich firm. Gwarancja de minimis udzielana przez Bank Gospodarstwa Krajowego zabezpiecza część kapitału kredytu obrotowego lub inwestycyjnego, nie obejmuje odsetek ani kosztów i nie obciąża majątku firmy, bo zabezpieczeniem staje się gwarancja, a nie kolejny składnik majątku. Zakres procentowy i maksymalny okres gwarancji zmieniały się w kolejnych latach, więc aktualne warunki sprawdzaj bezpośrednio u BGK lub w banku prowadzącym rozmowę.

Najtrudniej ułożyć to wszystko razem, bo wkład własny, zabezpieczenie i harmonogram spłaty ustala się jednocześnie, a nie po kolei. Jeśli chcesz porównać, jak różne banki podchodzą do tego samego przedsięwzięcia, zacznij od uporządkowania własnej dokumentacji, a przy kredycie inwestycyjnym dla firm pomaga też wcześniejsze zestawienie prognoz z realnymi danymi sprzedaży, bo to one najczęściej decydują o kształcie oferty. Wnioski składane na próbę działają w drugą stronę: każde zapytanie kredytowe zostaje w bazach i widać je przy kolejnej ocenie. Pamiętaj przy tym, że jedno przesuwa drugie: wyższy udział własny potrafi zmienić wymagane zabezpieczenie, a dłuższy okres spłaty obniża ratę, ale podnosi łączny koszt odsetek.

Reklama

Odsetki i prowizja: nie wszystko trafi od razu w koszty

Rata kapitałowa nigdy nie jest kosztem uzyskania przychodu, bo to zwrot pożyczonych pieniędzy. Kosztem są odsetki i prowizja, ale tylko część z nich rozliczysz na bieżąco, i tu wielu przedsiębiorców się myli. Różnicę widać w wyniku pierwszego roku. Odsetki naliczone do dnia przekazania środka trwałego do używania powiększają jego wartość początkową i wchodzą w koszty stopniowo, przez odpisy amortyzacyjne (art. 22g ust. 3 ustawy o PIT, art. 16g ust. 3 ustawy o CIT). To samo dotyczy prowizji przygotowawczej i innych opłat naliczonych w tym okresie.

Dopiero odsetki za czas po oddaniu środka do używania trafiają do kosztów bezpośrednio, i to w dacie zapłaty. Odsetki naliczone, lecz niezapłacone, kosztem nie są (art. 23 ust. 1 pkt 32 ustawy o PIT, art. 16 ust. 1 pkt 11 ustawy o CIT). Przy inwestycji budowlanej ciągnącej się kilkanaście miesięcy potrafi to zmienić wynik podatkowy roku, w którym firma najbardziej odczuwa wydatek. Dlatego moment przyjęcia środka trwałego do używania ustal z księgową jeszcze przed uruchomieniem kredytu, a nie przy zamykaniu roku.

Reklama

Najczęstsze pytania

Czy kredyt inwestycyjny dostanie firma działająca krócej niż rok?

Krótki staż zawęża pole manewru, bo bank ma mniej danych do oceny zdolności kredytowej, ale nie przesądza sprawy. Znaczenie mają wtedy zabezpieczenie, udział własny i to, czy prognozy opierają się na czymś więcej niż sam pomysł. Część firm w takiej sytuacji finansuje pierwszy sprzęt leasingiem, bo przedmiot sam jest zabezpieczeniem umowy.

Czy zaległości w ZUS lub urzędzie skarbowym wykluczają kredyt inwestycyjny?

Nie z mocy prawa, natomiast bank bada je w ramach oceny zdolności kredytowej i zwykle traktuje jako poważny sygnał ostrzegawczy. Czasem rozstrzyga forma zaległości: rozłożenie na raty potwierdzone decyzją organu wygląda inaczej niż zaległość wymagalna i nieuregulowana. Każdy przypadek bank ocenia osobno.

Reklama

Czym kredyt inwestycyjny różni się od obrotowego?

Celem i źródłem spłaty. Obrotowy finansuje bieżącą działalność i spłaca się z obecnych wpływów, zwykle w krótszym okresie. Inwestycyjny finansuje konkretny majątek albo przedsięwzięcie, jest udzielany na dłużej i spłaca się z nadwyżki, którą ta inwestycja ma dopiero wypracować.

Zanim złożysz wniosek

Analityk patrzy na dwie rzeczy naraz: na firmę taką, jaka jest teraz, i na inwestycję, która ma ją zmienić. Dokumenty finansowe załatwia księgowość, ale opis inwestycji, harmonogram wydatków i założenia prognozy zostają po stronie właściciela.

Reklama

Jeśli po zebraniu papierów nadal nie wiesz, czy sensowniejszy jest kredyt inwestycyjny, obrotowy czy leasing, bezpłatna konsultacja z pośrednikiem kredytowym, dostępna zdalnie w całej Polsce, pozwala przejść przez te warianty przed pierwszym wnioskiem.

(Artykuł sponsorowany)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Konecki24.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości