Reklama

PILNE: Czy uratujemy Czarną Konecką? Na stole 410 milionów złotych, ale czas ucieka!

„Działalność gospodarcza nie może prowadzić do sytuacji, w której rzeka zostaje pozbawiona życia” – czytamy w jawnym zawiadomieniu, które zalało skrzynki mailowe najważniejszych osób i instytucji w państwie. Sprawa dotyczy postępującej degradacji Czarnej Koneckiej oraz obszaru Natura 2000. Autorzy pisma domagają się pilnego śledztwa, weryfikacji legalności stawów oraz przeprowadzenia tajnych, ponadlokalnych kontroli przepływu wody, uderzając w plotki o dotychczasowych „przeciekach” przedkontrolnych. Mają gotowy plan, a unijne miliony są do wzięcia.

Niegdyś duża i stale płynąca rzeka, dziś miejscami przypomina płytki, zarastający rów. Trwa dramatyczna walka o ratowanie rzeki Czarnej Koneckiej oraz cennego przyrodniczo obszaru Natura 2000 Dolina Czarnej PLH260015. Do dziesiątek instytucji państwowych, samorządowców i parlamentarzystów trafił właśnie ponowny, jawny i niezwykle stanowczy wniosek o podjęcie natychmiastowych działań. Pojawiła się historyczna szansa na finansowanie, jednak urzędnicy muszą działać bez zbędnej zwłoki - termin mija 30 września 2026 roku.

Liczni adresaci i potężne zaangażowanie

Sprawa degradacji Czarnej Koneckiej wywołała bezprecedensową mobilizację. Pierwsze szerokie zawiadomienia w tej sprawie zostały skierowane w dniach 27–28 lipca 2026 r. Obecna wiadomość trafiła bezpośrednio, jawnie i równocześnie do ogromnego grona podmiotów centralnych i regionalnych.

Reklama

Wśród adresatów znaleźli się m.in.: Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie na szczeblu centralnym, regionalnym i terenowym, GDOŚ i właściwe RDOŚ, GIOŚ i WIOŚ, Ministerstwo Klimatu i Środowiska, Ministerstwo Infrastruktury, NIK oraz Kancelaria Prezydenta RP. Pismo otrzymali także samorządowcy z powiatu koneckiego i opoczyńskiego (w tym Starosta Opoczyński, burmistrzowie i wójtowie), organizacje wędkarskie i ekologiczne (w tym OTOP, Klub Przyrodników, Klub Gaja, Koalicja Ratujmy Rzeki), a także długa lista parlamentarzystów ze wszystkich opcji politycznych oraz ogólnopolskie i lokalne media. Cel jest jasny: wspólne obserwowanie dalszych kroków i zmuszenie instytucji do realnej współpracy, a nie kolejnej „wymiany pism”.

Pieniądze są na stole - czas do końca września!

Inicjatorzy akcji wskazują na kluczowy fakt: „Środki na renaturyzację są dostępne właśnie teraz”. Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW) uruchomił w ramach unijnego programu FEnIKS dwa nabory na łączną kwotę 410 mln zł ze środków Funduszy Europejskich. Nabór konkurencyjny, przeznaczony m.in. dla jednostek samorządu terytorialnego i organizacji ekologicznych, trwa tylko do 30 września 2026 r..

Reklama

Dofinansowanie to idealnie odpowiada potrzebom naszej rzeki. Może pokryć m.in. przywracanie ciągłości ekologicznej, usuwanie barier migracyjnych (progów, jazów), renaturyzację koryt, zwiększanie naturalnej retencji, poprawę odporności zlewni na suszę oraz monitoring przyrodniczy.

Cel minimalny: Przywrócić ciągłość od Pilicy do Siedlowa

Autorzy wniosku nie chcą, aby skala problemu sparaliżowała urzędników. Proponują konkretny, mierzalny i łatwy do zweryfikowania cel minimalny: „Przywrócić ciągłość ekologiczną Czarnej Koneckiej od jej ujścia do Pilicy aż co najmniej do jazu w miejscowości Siedlów”.

Reklama

Ryby z Pilicy muszą odzyskać możliwość swobodnej migracji w górę rzeki naturalnym korytem. Na tym odcinku funkcjonuje szereg jazów, zastawek i progów. Z lokalnych, wieloletnich obserwacji wynika jednak, że wiele z tych barier nie pełni już żadnej realnej funkcji, która uzasadniałaby dalsze niszczenie ekosystemu rzeki. Wnioskodawcy żądają pilnej inwentaryzacji tych urządzeń, ustalenia ich właścicieli, podstaw prawnych działania oraz oceny, czy zamiast utrzymywania barier możliwe jest ich usunięcie, obniżenie lub przebudowa.

Stawy hodowlane pod lupą – rzeka musi zachować przepływ!

Sprawa dotyka również drażliwego tematu gospodarki rybackiej. Choć inicjatorzy podkreślają, że nie występują przeciwko samej działalności hodowlanej, to mówią wprost: „Działalność gospodarcza nie może jednak prowadzić do sytuacji, w której naturalne koryto rzeki zostaje pozbawione ilości wody niezbędnej do zachowania życia biologicznego”.

Reklama

Obecna susza pogarsza sytuację, ale degradacja postępuje od lat, idąc w parze z rozbudową systemu stawów. Płytkie zbiorniki generują ogromne straty wody przez parowanie. Dlatego sformułowano kategoryczne żądanie wykonania rzeczywistego bilansu wodnego całej zlewni oraz skontrolowania tzw. przepływu nienaruszalnego bezpośrednio w terenie.

Konieczność niezapowiedzianych, ponadlokalnych kontroli

Niezwykle mocnym elementem wniosku jest postulat dotyczący sposobu prowadzenia przyszłych śledztw i kontroli urzędniczych. W środowisku lokalnym od lat krążą niepokojące relacje o tym, że informacje o planowanych kontrolach miały rzekomo docierać do właścicieli stawów przed przyjazdem urzędników.

Reklama

Aby uniknąć podejrzeń o lokalne powiązania rodzinne lub osobiste, wnioskodawcy apelują:

- Przyszłe kontrole nie mogą być organizowane wyłącznie na poziomie lokalnym – musi koordynować je szczebel ponadlokalny.

- Terminy wizytacji muszą być ściśle tajne, a użytkownicy urządzeń nie mogą być o nich uprzedzani.

- Kontrole w najważniejszych miejscach powinny odbyć się jednocześnie, z natychmiastową dokumentacją fotograficzną oraz rzeczywistymi pomiarami przepływu wody (przed poborem, w kanałach i za poborem).

Reklama

- Konieczne jest też bezstronne zweryfikowanie legalności istnienia niektórych stawów, kanałów i poborów wody w oparciu o archiwalne ortofotomapy, ewidencję gruntów i pozwolenia wodnoprawne.

Czas na konkretne odpowiedzi

Korespondencja kończy się zestawem 7 twardych pytań do powołanych instytucji. Inicjatorzy pytają wprost: czy podmioty zamierzają podjąć działania, czy przygotują projekt renaturyzacji w oparciu o środki FEnIKS, kto podejmie się koordynacji i czy przeprowadzone zostaną rzetelne, niezapowiedziane pomiary w terenie.

Reklama

Czarna Konecka umiera na naszych oczach. Mamy unijne miliony, mamy gotowy plan awaryjny i precyzyjnie określone postulaty. Teraz ruch należy do urzędników i polityków. 

Będziemy bacznie przyglądać się, które instytucje zaangażują się w ratowanie rzeki, a które schowają głowę w piasek. Czasu na złożenie wniosku do funduszy UE zostało niewiele.

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 24/08/2026 16:00
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Konecki24.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości