Reklama

Prywatne Muzeum Ludowe w Adamowie. Dwie dekady zatrzymanego czasu znikających wsi w Mateczniku Krawczyków

W Adamowie, w gminie Smyków, znajduje się Prywatne Muzeum Ludowe. Tę placówkę kultury, która zatrzymuje mijający czas, na koneckiej wsi założyli w 2006 r. Teresa i Jan Krawczykowie. Minęło dwie dekady. Eksponatów i pawilonów przybyło. Ta konecka, smykowska wieś broni się przed zapomnieniem. W muzeum rozwija i utrwala kulturę i nie jest osamotniona.

Jak przed laty wspominaliśmy, Stowarzyszenie Miłośników Adamowa - Matecznik Krawczyków, bo nazywa się tak w podtytule, muzeum rozwija się.

Prywatne Muzeum Ludowe

Teresa i Jan Krawczykowie założyli Prywatne Muzeum Ludowe w XIX-wiecznej chacie i jej obejściu. Posiada unikalne i unikatowe eksponaty, których przybywa może nie z taką siła jak dwadzieścia lat temu, ale zawsze pojawiają się kolejne. Niemal każdy wytwór, wyrób jaki powstał we wsi i znajduje tu swoje miejsce. Przybywa pawilonów wystawienniczych. Zwiedzający muzea dreptają po lustrzanych podłogach zamków, pałaców, a tu w Adamowie spaceruje się po trawiastych ścieżkach podwórka. Po glinianym klepisku w stodole, a nawet po drewnianych podłogach dawnego mieszkania żony pana Jana Krawczyka, pani Teresy i jej rodziców. A nadto podłogach dwóch pawilonów. I pawilon jest tylko z nazw. Bo to zwykła wiata, szopka, drewutnia. Niemniej w tych pawilonach muzealnych każdy eksponat ma swoje miejsce. Jest wielki na swój czas, niepowtarzalny, jak choćby kosa, sierp, babka do klepanie kosy itd., itd.

Reklama

Szkolny dzwonek

Nad furtką, obok bramy wjazdowej przy daszku gospodarz umieścił dzwonek. Ma dźwięk szkolnego dzwonka, który w wiejskiej placówce ogłaszał przerwę międzylekcyjną, rozpoczęcie lekcji, albo ich zakończenie. Należy pociągnąć za linkę, dzwonek się odezwie i obudzi wszystkie eksponaty. Do pozowania fotografującym i zwiedzającym. By je doskonale, obejrzeć można było.

Wchodzimy na teren gospodarstwa, na poglądową lekcję historii, powracanie do minionego czasu. Na lekcję powrotu do przeszłości. Nad wrotami bramy wjazdowej umieszczono daszek z czarownicą siedząca na szczycie i napisem poniżej: „Matecznik Krawczyków”, a nieco niżej „Muzeum Ludowe”.

Reklama

Matecznik składa się z głównych ekspozycji, które nazwano: Dom Ojca, Maszyny Rolnicze, Militaria, Tkactwo, Wyrób chleba, Kowalstwo, pamiątki sakralne i wiele innych. Między setkami eksponatów, z których najstarsze liczą sobie po 150 lat, jakie państwo Krawczykowie zgromadzili w tej niecodziennie placówce kultury. W rodzinnym domu Teresy Krawczyk, niewielka kuchenka i pokój są zastawione dewocjonaliami. Tu jest właśnie cała pamięć o wsi, przepojonej miłością rodzinną, wiarą w Boga, poszanowaniem ludzi. Na ścianach wiszą święte obrazy. Na stole święte figurki, pasyjki, krucyfiksy. I coraz nowsze eksponaty z wczorajszego dnia, jak telefony stacjonarne, różne aparaty, maglownice z pralką.

Reklama

Kłóciły się parafie

W jednym z pawilonów znajdują się makiety kościołów w Miedzierzy. Stary kościółek, który po wybudowaniu nowego został sprzedany i przeniesiony w 1957 r. do Radkowic. Jest obecny kościół parafialny pw. Matki Boskiej Częstochowskiej w Miedzierzy, zbudowany w latach od 1913 do 1921 r. Jak ujmuje historię ks. Jan Wiśniewski z początku XX wieku, min.: w „Dekanacie Koneckim” - pierwszy drewniany Kościół p.w. św. Stanisława bpa i Anny był wzniesiony w Miedzierzy w 1621 roku z fundacji Stanisława Przerębskiego. Nieco wcześniej Miedzierza należała do parafii Radoszyce. Ale dochodziło do sporów, kłótni kto jest ważniejszym, a kto mniej ważnym parafianinem. Dlatego też arcybiskup gnieźnieński Jan Wężyk od 12 maja 1629 uczynił Miedzierzę filią parafii Radoszyce i nakazał tam sprawować duszpasterstwo. Natomiast sufragan gnieźnieński bp. Wojciech Stanowski, dokumentem wystawionym w Skrzynnie 10 września 1685 roku, przekazał sprawowanie obowiązków duszpasterskich reformatom z Kazanowa Koneckiego. W tym samym roku konsekrował kościół. Samodzielna parafia w Miedzierzy została erygowana w 1846 przez bp. Józefa Goldtmana.

Neoromański monument

Kościół neoromański murowany, wybudowany został według projektu architekta Jarosława Wojciechowskiego z Warszawy w latach 1907-1913, staraniem ks. Jana Kwietnia, konsekrowany w 1921 przez bp. Pawła Kubickiego - czytamy w historii kościoła w Miedzierzy. - Zbudowany jest z białego piaskowca, marmuru i pokryty blachą miedzianą. Znaczna część wyposażenia wnętrza nowego kościoła pochodzi z tego drewnianego kościoła. Pozostały po nim trzy barokowe ołtarze z pierwszej połowy XIX wieku. W muzeum eksponowane są obie świątynie, makiety kościołów - nowego - pw. Matki Bożej Częstochowskiej i pierwszej świątyni pw. św. Stanisława i św. Anny. Jak powiedział nam Jan Józef Krawczyk, makiety kościołów trafiły do muzeum jako wieńce dożynkowe. Były to olbrzymie wieńce o kilkumetrowej średnicy. Centralne miejsce zajmowały „miniatury” kościołów o wysokości do półtora metra. - Byłbym rad, gdyby ktoś wykonał na te miniatury szklane kapsuły. Gryzoni nie brakuje, a przecież świątynie, makiety są wykonane z samych smakowitych przekąsek, jakim są ziarenka różnych zbóż, klej kostny, itp. materiały. Budowniczym makiet kościołów zajmował się były sołtys Adamowa Stanisław Kiełbus. Artysta, złota rączka, modelarz, który wykonał jeszcze wiele innych miniatur jak wiatrak, który kiedyś działał w Adamowie, kapliczki przydrożne, itp., istniejące i te które czas zamęczył. Do pracy przy budowaniu kościołów skrzyknął panie gospodynie z Adamowa. Przyszły, pracowały i wspólnie te dzieła zrobili.

Reklama

Chleba naszego powszedniego...

Jan Krawczyk realizuje kolejne programy wystawiennicze i edukacyjne. Buduje pawilony wystawowe. Prostej konstrukcji, z drewna. Być może nie wyglądają na sale wystawiennicze, a na budynki gospodarcze. Ale w tym jest ich tajemnica muzeum ludowego. Oprócz opowieści o zwyczajach ludowych zwiedzający poznają też historię Adamowa. Jak mówi Jan Krawczyk, pierwsze wzmianki o tej miejscowości pochodzą z 1599 roku. Jednym z donioślejszych wydarzeń była wizyta króla Stanisława Augusta Poniatowskiego.

Zaś na zaproszenie Wawrzyńca, ojca księdza Józefa Adamczyka, w latach dwudziestych XX wieku, do Adamowa przybył Roman Dmowski, polski polityk, wielki mąż stanu, minister spraw zagranicznych, poseł na Sejm Ustawodawczy II Rzeczypospolitej. Polityk siadł na kamieniu, który wciąż przy drodze się znajduje. Antonina Adamczykowa poczęstowała go... kaszą jaglaną.

Reklama

Ksiądz Józef Adamczyk pełnił funkcję proboszcza w Górze Puławskiej, gdzie nawiązał znajomość ze związaną z tą parafią pisarką Ewą Szelburg-Zarembiną. Tam zajął się przygotowaniem w kościele epitafium poświęconego zmarłym rodzicom pisarki Relacja księdza i pisarki opierała się na wspólnej trosce o sprawy lokalnej społeczności. Po tym, jak ks. Adamczyk objął w 1972 r. parafię w Jastrzębiu, pisarka wspierała go w staraniach o ulepszenie tamtejszego kościoła. Ich korespondencja, głównie listy Ewy Szelburg Zarębiny zostały przekazane do Muzeum w Adamowie - o czym na naszych łamach pisaliśmy w obszernym materiale.

Pachnie wiekami

Najstarsze eksponaty liczą ponad 150 lat, do najcenniejszych należą obrazy sakralne i ocenzurowana korespondencja z okresu stanu wojennego. Pan Jan Krawczyk znakomicie, ciekawie opowiada o dawnych czasach i objaśnia zastosowanie nieużywanych już sprzętów. Czyni to z zaangażowaniem, o czym świadczą wpisy w księdze pamiątkowej oraz przyznana statuetka i dyplom, za kultywowanie tradycji i promocję Ziemi Smykowskiej oraz przekazywanie młodym pokoleniom najchlubniejszych kart historii. Jest przestrzeń poświęcona pacyfikacji wsi Adamowa i Królewca w okresie II Wojny Światowej. Nie damy rady napisać o wszystkich, a nawet o większości eksponatów, ale warto stwierdzić, że jest ich zatrzęsienie. Na każdą chwilę, każdy moment egzystowania smykowskiej, biednej wsi.

Reklama

Teresa i Jan Krawczykowie jubileusz XX-lecia Muzeum obchodzą głównie w 2026 r. Zapraszają ludzi do zwiedzania, oglądania być może wspominania swoich lat spędzonych na wsi. Muzeum jest również duchowym opiekunem autorów, którzy o nim piszą w książkach, artykułach prasowych, realizują filmy.

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 28/05/2026 16:00
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Konecki24.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości