Reklama

KOŃSKIE. Dwaj Juliusze, bohaterowie powstania listopadowego i styczniowego. Kilka przyczynków z życia znamienitych Konecczan

Reprint książki Lucjana Siemieńskiego „Dwaj Juliusze” to literacko-historyczna kontynuacja jubileuszu koneckiego PTTK. Pierwsza publikacja miała miejsce w 1869 r. Jej bohaterowie związani byli z Końskimi. Dwaj zginęli na polu walki powstań narodowych. Obecnie przekazano czytelnikom reprint książki wzbogacony o kilka ważnych elementów z życia trzech Juliuszów. Ostatnim był Juliusz hr. Tarnowski, znakomity gospodarz i właściciel majątku Końskie Wielkie.

Magdalena Weber, prezes PTTK Końskie informuje, że bohaterowie książki „Dwaj Juliusze” byli przypominani podczas konferencji z okazji 90-lecie PTTK, jaka odbyła się w Koneckim Centrum Kultury w listopadzie 2025 r.

Wznowienie

- Zdecydowaliśmy się na jej wznowienie wydanej w 1935 r., gdyż została ona uzupełniona o świadectwo uznania zasług hrabiego Juliusza Tarnowskiego, dawnego właściciela dóbr koneckich, zmarłego w 1917 r. i pochowanego w kryptach kościoła w Końskich. Publikacja opowiada o dwóch bohaterach, uczestnikach powstań, o Juliuszu Małachowskim, uczestniku Powstania Listopadowego i Juliuszu Tarnowskim, który brał udział i zginął w Powstaniu Styczniowym. Publikacja, którą wybraliśmy zawiera również informacje, dowody uznania osób współczesnych uznających poczynania Juliusza Tarnowskiego, dawnego właściciela Końskich, który został pochowany na koneckim cmentarzu w kryptach kościoła świętej Anny. Książka zawiera właśnie informacje na temat tych trzech osób. Została wzbogacana również o współczesne informacje i to wydanie książki dzisiaj promujemy. Ta publikacja jest wydana ze pieniędzy publicznych, więc jej nie sprzedajemy, ale postaraliśmy się o to, żeby trafiła pod strzechy wszystkich bibliotek gminnych, bibliotek powiatowych, bibliotek szkolnych z terenu gminy Końskie. Jest również dostępna w naszej bibliotece. Jako egzemplarze obowiązkowe przekazaliśmy ją też do dużych bibliotek - Biblioteki Jagiellońskiej i Biblioteki Narodowej. Więc śmiało można książkę wypożyczać - mówi Magdalena Weber i dodaje, że reprint książki został dofinansowany z pieniędzy Gminy Końskie.

Reklama

Juliusz herbu Nałęcz

Juliusz Małachowski herbu Nałęcz (ur. 1801, zm. 18 kwietnia1831 w Kazimierzu Dolnym) hrabia pułkownik, poeta. Z opracowania Agnieszki Krakowiak wynika, że był najmłodszym synem generała Stanisława Aleksandra Małachowskiego i Anny Stadnickiej, bratem Gustawa i Henryka. Był emisariuszem Piotra Wysockiego. W powstaniu listopadowym dowodził batalionem strzelców sandomierskich, który zorganizował własnym kosztem. Odznaczył się brawurową akcją ataku na koszary rosyjskie w Puławach 26 lutego 1831, zasłynął również podczas bitwy pod Puławami 3 marca tegoż roku. 7 marca 1831 r. odznaczony Krzyżem Złotym Orderu Virtuti Militari. 17 kwietnia pod Wronowem, gdzie natarciem odwodów uratował wojska polskie od klęski, oraz 18 kwietnia pod Kazimierzem Dolnym. Podczas tej ostatniej poniósł śmierć, dowodząc kontratakiem kosynierów. Został pochowany w rodzinnym grobowcu w Końskich.

Reklama

Dwa pomniki

Na cześć Juliusza Małachowskiego, nad wyraz ulubionego dowódcy powstańczych oddziałów i mieszkańców tamtego terenu, jego imieniem został nazwany wąwóz, w którym poległ w Kazimierzu Dolnym - o czym, podczas spotkania w Końskich na jubileuszu PTTK, zaświadczał Robert Och, dyrektor szkoły w Puławach, orędownik nie tylko zbrojnego czynu Juliusza. Na ziemi kazimierskiej ma dwa obeliski na których wyryto, że w tym to miejscu poległ Juliusz Małachowski. Teraz obeliski dożywają ostatnich dni. Czas zrobił swoje, piaskowiec jednego z pomników i czarny marmur drugiego ulega degradacji.

Zbigniew Herbert („Wąwóz Małachowskiego”) pisze: „Prowadzi żołnierz Juliusz Hrabia wąwozem cienistym, prowadzi pod górę. Jest błękitny, amarantowy, a wąs złoty jego. Pod górę prowadzi wśród grabów i kwietniowych ptaków. Aż tu ciżba Moskali, las w lesie, mrowie. Juliusz Hrabia podnosi oczy, szuka słońca glorii. Pochmurno. Unosi się w strzemieniu, wyciąga szyję, chce wypruć z nieba jeden promień. Raptem czernieją jego akselbanty. Już nie przypomni sobie łacińskiego zdania. Teraz, gdzie kończy się wąwóz – szary Kamień i Anioł Pański”.

Reklama

Żołnierz, poeta na czele strzelców

Juliusz sam, z sukcesem, próbował swych sił jako poeta. Jego nazwisko znajdziemy m.in. w opracowaniach „Liryka Powstania Listopadowego”. Podróżował po Europie, był w Niemczech, Anglii i we Francji. Po powrocie osiadł w rodzinnym majątku i zajął się gospodarką. Miał doskonały kontakt z młodzieżą. Jego charyzmatyczna osobowość sprawiła, że stał się autorytetem dla rówieśników. Lubili razem polować i strzeleckie umiejętności chętnie wykorzystali do walki z Moskalami.

Spośród odważnych przyjaciół, z własnych funduszy w grudniu 1830 r., hrabia uformował i uzbroił batalion wolnych strzelców sandomierskich. Stając na czele batalionu strzelców i kosynierów w 1831 roku. wyruszył z Końskich, by dołączyć do powstania listopadowego.

Reklama

6 grudnia w kościele parafialnym odczytane zostały odezwy rządu, a gwardya narodowa otrzymała z rąk kasztelanowej Małachowskiej sztandar na prędce przez nią zrobiony; godło uczuć narodu, orła białego na chorągwi trójkolorowej! Czuła ta Polka ze łzami ukontentowania oddawała sztandar zgromadzonym obywatelom, a synowie Jej Henryk i Juliusz towarzyszyli sztandarowi przed odwach miejski, gdzie został złożony.

Brawurowa akcja

Podczas powstania odznaczył się brawurową akcją ataku na koszary rosyjskie w Puławach 26 lutego 1831 r., za co otrzymał Złoty Krzyż Orderu Virtuti Militari. Brał udział w walkach pod Wronowem. Kolejne starcie z Moskalami, w Kazimierzu Dolnym 18 kwietnia 1831 r., było dla Juliusza tragiczne. Osłaniając odwrót wojsk, z kosą w ręku, poprowadził swój batalion do ataku.

Reklama

W powieści z cyklu „Boje polskie” tak przedstawiona jest śmierć hrabiego: „(...) Pojął Małachowski, że tylko w białej broni, której nie mieli jego strzelcy leży nadzieja powstrzymania pochodu nieprzyjaciela, zeskoczył też z konia, wziął kosę i stanął przed batalionem: "Dzieci - zawołał - kosa w dobrym ręku stanie za bagnet!... Za mną wiara!" I ruszył naprzód, a cały batalion z okrzykiem hurra biegł za nim. Znana odwaga przywódcy, zapał jaki ożywiał ten dzielny zastęp, wnosić każą, że byłby złamał szeregi nieprzyjaciela, ależ los nieubłagany nie dał mu tej pociechy, bo zaledwie, że ubiegł połowę przestrzeni dzielącej go od nieprzyjaciela, raptownie stanął jak wryty, kosa wypadła z ręki, a on padł nieżywy, bo cztery kule pierś mu przeszyły. (...) Skrwawione zwłoki Małachowskiego unieśli towarzysze broni i odesłano je stroskanej rodzinie, a na dzień pogrzebu stanął cały jego batalion w Końskich”.

Ciało Juliusza zostało złożone w podziemiach kościoła św. Jana Chrzciciela i św. Anny w Końskich.

Reklama

Juliusz z powstania styczniowego

Twierdził: Jeżeli powstanie potrwa udział w niem wezmę. [...] Powołania wielkiego do kariery powstańczej nie czuję, ani mnie pociąga ten rodzaj wojny; ale dobrej wymówki nie mam i wymawiać się też nie myślę. Zobowiązań na siebie nie brałem, a jednak po imieniu rachują mnie do tych, co iść mogą i powinni - oświadczył Juliusz hr. Tarnowski. Ostatecznie wszedł w skład pierwszego z dwóch oddziałów, liczących w sumie około 700 ludzi, i został adiutantem pułkownika Zygmunta Jordanowskiego. Prowadził kilkudziesięciu ochotników do ataku na bagnety, siedmiu z nich udało się chwilowo zająć budynek na obrzeżu Komorowa. Tarnowski został postrzelony w głowę, a wojsko rosyjskie budynek odbiło. Zginęło jeszcze pięciu ale reszcie oddziału, dzięki odwróceniu uwagi tym atakiem, udało się przegrupować, odeprzeć atak dragonów. Juliusza hr.Tarnowskiego pochowano w kościele dominikańskim pw. Matki Boskiej Różańcowej w Tarnobrzegu.

Trzeci Juliusz

Trzeci Juliusz, któremu przyszło żyć i pracować w Końskich, urodził się w 1864 r. w Wysocku. Jak pisze Mateusz Zawada - był synem Jana Dzierżysława Tarnowskiego, marszałka Sejmu Galicji i Lodomerii oraz Zofii z hr. Zamoyskich. Po śmierci ojca przejął majątek ziemski Końskie Wielkie. Obok działalności gospodarczej Juliusz angażował się intensywnie w życie publiczne. W czasie I wojny światowej z żoną Anną nieśli pomoc poszkodowanym. Juliusz współpracował z Głównym Komitetem Ratunkowym. Część pałacu przeznaczył na szpital. Był orędownikiem rozwoju oświaty i kultury. Zmarł 3 października 1917 r. w Warszawie. Spoczął w krypcie kościoła św. Anny.

Reklama

To tylko kilka przyczynków z życia znamienitych Konecczan - Juliuszów hr. Małachowskich i Tarnowskich. Dwóch z nich pochowanych zostało w kryptach kościoła św. Anny w Końskich. I gdyby nie publikacje, wspominanie ważnych bohaterów narodowych, żaden obelisk o tym nie informuje!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 05/03/2026 14:00
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Konecki24.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości