W miejscowości Molina de Segura w Hiszpanii znajduje się świątynia z wizerunkiem Matki Bożej Pocieszenia, oficjalnej patronki miasta. Obiekt ten jest powszechnie znany jako Ermita de Nuestra Señora de la Consolación, czyli Kościół Matki Bożej Pocieszenia. Mieszkańcy czczą jej wizerunek, powierzają Matce Bożej Pocieszenia swoje sprawy i problemy. Jest obecna w ich życiu.
Nigdzie indziej nie widziałem takiego szacunku i przywiązania ludzi do wizerunku Matki Bożej. W tym przypadku Matki Bożej Pocieszenia. Z wielką estymą, szacunkiem i w uniesieniu sławią Matkę Bożą Pocieszenia z Moliny.
Pustelnia znajduje się w tym samym miejscu od połowy XV wieku. Przy drodze Molina-Alcantarilla, na obrzeżach miasta, stoi świątynia, w której znajduje się wizerunek patronki Moliny. Kościół został poświęcony 30 listopada 1795 roku.
Pierwotny wizerunek Matki Bożej Pocieszenia pochodził ze średniowiecza. Został zastąpiony rzeźbioną figurą autorstwa ludowego artysty Barnabasa Gila. Dodać wypada, że wszystkie obrazy malowane na płótnie zostały podczas wojny domowej w latach 1936-1939 wycięte i przepadły. W ich miejscach znajdują się dziś sceny rzeźbione.
Główne święto patronalne w Molina de Segura odbywa się co roku we wrześniu. Ku czci patronki miasta, Matki Bożej Pocieszenia, uroczystości trwają zazwyczaj ponad dwa tygodnie. W 2026 roku odbywały się od 3 do 21 września.
W przeddzień głównych uroczystości, przed procesją, w kościele stoi przygotowana do przenoszenia platforma z wizerunkiem Matki Bożej Pocieszenia. Figura ubrana jest w suknię z trenem i ozdobiona regionalnymi dekoracjami. Są też lampki, które zapalą się wieczorem. Po obu stronach znajdują się skrzydła, na których umieszczane będą bukiety kwiatów.
Ludzie posługujący w tym miejscu ubrani są w lokalne stroje, bardzo charakterystyczne: szerokie, białe spodnie z płótna, przypominające spódnico-spodnie i sięgające tuż nad kolano. Na białych koszulach noszą kamizelki, często wykonane z aksamitu lub jedwabiu w intensywnych kolorach. Wokół talii mają szeroki, czerwony pas z materiału, na którego końcu wyhaftowany jest wizerunek Matki Bożej Pocieszenia.
Przed ołtarz zbliżają się ludzie młodzi i sędziwi. Całe rodziny w odświętnych strojach. Każda z rodzin lub jej przedstawiciele niosą swoje przesłanie do Najświętszej Panienki Pocieszenia oraz bukiet żywych kwiatów. Czasami polnych, zebranych z potrzeby serca i umiłowania Pocieszycielki, czasami ściętych w szklarniach i ułożonych w bukiet. Tylko żywe kwiaty składane są w przygotowanych ramach. Ich woń roznosi się po kościele.
Ludzie stoją w kolejce i rozmawiają o różnych problemach. Zgodnie z przyjętymi zasadami kolejka jednak nieustannie przesuwa się do przodu. W tym roku pielgrzymka z kwiatami trwała od godziny 11 do 14. Sądząc po liczbie bukietów umieszczonych po obu stronach wizerunku, kościół odwiedziło kilka, a może nawet kilkanaście tysięcy mieszkańców, nie tylko z parafii Molina de Segura.
Powstały dwa potężne kwiatowe skrzydła. Ludzie modlą się w ciszy. Potrzebujący rozmowy z księdzem spotykają go w środkowej nawie. Proboszcz parafii, ks. José León León, podnosi do góry małe dzieci, aby mogły dotknąć płaszcza Matki Bożej Pocieszenia. Tak nakazuje tradycja tej uroczystości, przekazywana z pokolenia na pokolenie.
Dzieci, jako najważniejsi uczestnicy tego święta, mają pierwszeństwo w spotkaniu z Matką Bożą Pocieszenia. Przybyła także delegacja policjantów z gobelinem utkanym z kwiatów. Jest burmistrz Moliny, José Ángel Alfonso, są przedstawiciele władz lokalnych i państwowych.
Centralnym punktem uroczystości są msze święte w kościele Iglesia de Nuestra Señora de la Asunción oraz tradycyjna procesja, podczas której wizerunek Matki Bożej Pocieszenia jest niesiony ulicami miasta.
Na czele procesji idzie orkiestra dęta złożona z uczniów. Kolejna orkiestra o podobnym charakterze zamyka pochód. Za orkiestrą podążają panie w mantylkach, które od XVIII wieku są stałym elementem tradycyjnego stroju. Potem idzie grupa księży z okolicznych kościołów.
Wreszcie wspomniani wcześniej uczestnicy w ludowych strojach Moliny niosą platformę przystrojoną kwiatami i błyszczącą złotymi dekoracjami. W jej centralnym punkcie znajduje się figura Matki Bożej Pocieszenia.
Dalej idą ludzie w różnym wieku. W skupieniu podążają w kolumnie. Asystują im umundurowani policjanci. Kilka tysięcy osób idzie za Matką Bożą Pocieszenia krętymi, wąskimi uliczkami Moliny. Tak jak na co dzień mają ją w swoich myślach, oglądają w kościele, proszą o pomoc i pocieszenie, dziękują za to, co ich spotyka.
Wszyscy się uśmiechają, bo jest to dla nich triumf wiary. Idą za jej wizerunkiem utrwalonym w rzeźbie, bo właśnie w taki sposób mogą ją sobie zobrazować.
Procesja co chwilę, mniej więcej co 20-25 metrów, przystaje. Odpoczywają tragarze, zmieniają się przy nosidłach. Tłum również się zatrzymuje. Potem wszyscy znów ruszają.
I tak przez kilka kilometrów ulicami miasta, aż procesja wraca do miejsca wyjścia. Następnego dnia ponownie wychodzi na ulice. Tym razem podąża do kościoła, gdzie figura pozostanie do wiosny przyszłego roku.
Na placu zgromadzonych ludzi trzeba liczyć w tysiącach. Po słowach powitania odbywa się spektakl pirotechniczno-muzyczny. W niebo strzelają kolorowe rakiety, a lasery tworzą nad tłumem obrazy.
Święto dobiega końca około północy. Na zakończenie wielotysięczny tłum wiernych śpiewa hymn poświęcony patronce, Matce Bożej Pocieszenia.
To święto, choć w formie bardzo różne od znanych nam odpustów parafialnych, jest przede wszystkim wielkim wydarzeniem religijnym i wspólnotowym. Dla wiernych to czas modlitwy, uczestnictwa we Mszy świętej, spowiedzi i duchowego przeżywania uroczystości ku czci patronki miasta. Każdy wierzący ma okazję doświadczyć łaski Bożej miłości, wyrażającej się w darze odpustu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze