Artysta Dariusz Skrzynecki nie ustaje w swojej pasji twórczej. Tym razem jego dzieła wyróżniają się nie tylko pięknem, ale także... miniaturowymi rozmiarami.
Przypomnijmy, że Dariusz Skrzynecki rzeźbą zajmuje się od dziecka. Także malarstwem, renowacją zabytkowych mebli i restauracją starych kamienic. Ma za sobą kilkadziesiąt wystaw. Pochodzi z Końskich. Rzeźby charakteryzują się szczegółowością, co odróżnia je od prac innych autorów. Najchętniej pracuje z drewnem lipowym, bo, jak mówi, to miękki i łatwo poddający się dłutu materiał. Większość prac wykonuje z drewna lipowego, topolowego i sosnowego.
Jedna z ostatnich wystaw jego prac miała miejsce w sali kameralnej Miejsko-Gminnego Domu Kultury w Końskich (obecnie to Koneckie Centrum Kultury).
Natomiast ostatnie misterne dzieła Dariusza Skrzyneckiego urzekają nie tylko pięknem. Także miniaturowymi rozmiarami. Przy ich tworzeniu pan Dariusz musiał wykazać się nie tylko swoim kunsztem, ale także cierpliwością. Piękno detali i ich misterne, precyzyjne odwzorowanie zasługuje na pokazanie szerszej publiczności. I taki zamiar ma Dariusz Skrzynecki, który w niedalekiej przyszłości planuje zaprezentowanie na wystawie swoich ostatnich dzieł.
Czekamy z niecierpliwością na końcowy efekt prac.
Fot. Paweł Kubiak
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A ja nie mogę się doczekać chwili kiedy tego bandytę psychopatę dosięgnie ręka sprawiedliwości i wymierzy mu karę za morderstwa które popełnił bo te 25 lat które odsiedział to stanowczo za mało.On jest nadal niebezpieczny dla otoczenia. Rzeźbą nie odkupi swoich win, człowiek którego jedną z ofiar był własny ojciec jest zwykłym śmieciem i powinien zniknąć że społeczeństwa.Chańba i wstyd dla tych którzy utrzymują z takim człowiekiem znajomość i się pokazują w miejscach publicznych.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
A ja nie mogę się doczekać chwili kiedy tego bandytę psychopatę dosięgnie ręka sprawiedliwości i wymierzy mu karę za morderstwa które popełnił bo te 25 lat które odsiedział to stanowczo za mało.On jest nadal niebezpieczny dla otoczenia. Rzeźbą nie odkupi swoich win, człowiek którego jedną z ofiar był własny ojciec jest zwykłym śmieciem i powinien zniknąć że społeczeństwa.Chańba i wstyd dla tych którzy utrzymują z takim człowiekiem znajomość i się pokazują w miejscach publicznych.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.