Reklama

Tereska od Hubala, dziewczyna z radoszyckiej wsi broniła Ojczyzny

Jak informują źródła historyczne, we wrześniu 1989 r. na rozdrożu we wsi Cis postawiono głaz z tabliczką dedykowaną Mariannie Cel - „Teresce”, żołnierzowi Oddziału Wydzielonego Wojska Polskiego mjr. Henryka Dobrzańskiego „Hubala”. Ten ślad po bohaterskiej kobiecie jest miejscem patriotycznych i modlitewnych spotkań.

We wrześniu 1989 r. szefostwo Spółdzielni Pracy im. mjr „Hubala” w Kielcach postanowiło, że w Cisie-Budach, wsi skąd pochodziła Marianna Cel, późniejsza żołnierka Oddziału Wydzielonego Wojska Polskiego, wybuduje pomnik jej poświęcony. By ludzka pamięć nigdy o tej chłopskiej Joannie d’Arc - jak ją ujął Melchior Wańkowicz - nie zapomniała. I właśnie na rozstaju dróg w Cisie posadowiono, głaz różowego granitu. Na nim krzyż, poniżej orzeł w koronie i tablica z brązu, na której wygrawerowano napis - „Pamięci Marianny Cel ps. Teresa, żołnierzowi Oddziału Wydzielonego Wojska Polskiego majora H. Dobrzańskiego Hubala urodzonej we wsi Cis 14.01.1918 roku, prawdopodobnie zaginionej w 1942 roku. Towarzysze Broni i Społeczeństwo - wrzesień 1989 rok”.

Na płycie pomnika

Gdy osłaniano pomnik w 1989 r. przybyli na tę uroczystość podkomendni majora „Hubala”, którzy dziś (w 2026 roku) wraz z majorem pełnią wartę w zaświatach. Wspominali co „Tereska” w oddziale robiła. Trochę kpili z jej żołnierskich umiejętności, podpowiadali, że szabla to nie kopyść, którą może w różne strony wywijać. Ale prosili, by przyszyła guzik do munduru, czym sprawdzali jej kobiece umiejętności, bo jak wiadomo każdy żołnierz musiał takie „ćwiczenie” wykonać na równi ze strzelaniem. W sumie Marianna, a potem Tereska nic sobie z tych docinków nie robiła. Musiała być żołnierzem, bo z takim zamiarem przystąpiła do oddziału Polskiego Wojska. Bogumił Kacperski i Jan Zbigniew Wroniszewski pisali, że Marianna do oddziału została przyjęta w październiku 1939 r. Odznaczała się bojowym temperamentem, była inteligentna, sprytna, obrotna i nie traciła głowy w trudnych sytuacjach. Nadawała się do zwiadu, do walki. Została między żołnierzami. Przybrała pseudonim, a właściwie nowe imię - „Tereska”. I „Tereską” została w rzeczywistości. Później w literaturze, na ekranie. I mówili, że „Tereska” była równym z nami żołnierzem.

Reklama

Zgrzyt o pseudonim

Podczas uroczystości wystąpił konflikt, bowiem fundator pomnika i pamiątkowej płyty stał przy swoim, że to nie była „Tereska”, a „Teresa”. I tak na płycie wygrawerował. Koledzy z oddziału mówili zaś, że o żadnej Teresie nie było mowy. Mówili Tereska. Bo była taka zwinna, sprawna intelektualnie, robiąca wiele rzeczy lepiej niż niejeden kolega z oddziału. Tereska i już!

Metryka

Z upływem lat, w historycznych dokumentach, ale również podaniach ludowych z okolicy wsi Cis, pojawiają się stare i nowe, upiększane, koloryzowane informacje o „Teresce”.

Reklama

W „aktach urodzonych” parafii Lipa z 1918 r. jest wykaligrafowany zapis:

- Działo się w Lipie 27 stycznia 1918 roku, o godzinie pierwszej po południu. Stawił się Franciszek Cel, włościanin, gospodarz w Budach zamieszkały, lat trzydzieści ośm mający. I okazał nam dziecię płci żeńskiej, oświadczając iż takowe urodzone jest w Budach, w dniu 14 stycznia bieżącego roku o godzinie czwartej po północy, z jego małżonki Bronisławy z Łuczyńskich lat 26 mającej. Dziecięciu temu na chrzcie świętym w dniu dzisiejszym odbytym nadane zostało przez xiędza Bolesława Raczkowskiego imię Marianna...

Reklama

Do oddziału

Do dziś krążą różne informacje, przywoływane z kronik i książek tematycznie związanych z majorem „Hubalem” Henrykiem Dobrzańskim. Oddział liczył kilku ułanów z „Hubalem”. Przebywali w Zychach kpt. dypl. Maciej Kalenkiewicz „Kotwicz”, porucznik Feliks Karpiński „Korab”, ppor. Modest Iljin „Klin”, podchorąży Leon Golko, plutonowy Romuald Rodziewicz „Roman”, kapral Fronia, Zakrzewski, kpt. Józef Grabowski „Pomian”, podchorąży Zygmunt Morawski „Bem”. Tu dołączyli ppor. Marek Szymański „Sęp”, st. strzel. Marian Kaczorowski „Gruszka”, Jerzy Szkodziński „Sokół”, kapral Franciszek Głowacz „Lis”, człowiek, żołnierz o niewiarygodnym szczęściu, bezczelności stosowanej wobec Niemców i wielu innych przymiotach, i dziewczyna ze wsi Cis-Budy, Marianna Cel „Tereska”.

Reklama

Dziewczyna z temperamentem

Melchior Wańkowicz w swojej książce „Hubalczycy” opisał ją jako wiejską Joannę d Arc. „Teresce” ani w głowie było stawanie na czele zbrojnego ramienia przeciw okupantowi. Kolegom z Oddziału WP nie jawiła się jako przewodniczka duchowa, czy orędowniczka ich zbrojnego czynu. Przyjęli ją do oddziału trochę z fantazji, trochę dla tzw. świętego spokoju, by ją utemperować, że „będą nawet baby z Niemcami wojowały”. Na pierwszym, drugim postoju wróci do domu i kłopot z głowy. Z biegiem czasu, traktowano ją jak równego sobie, dobrego kolegę. Okazało się, że „kolega” przekształcił się czasami w niezłą jędzę. Przetrwała 8 miesięcy w lesie, przewoziła rozkazy i dokumenty.

Wojenne rzemiosło

Była sanitariuszką, łączniczką. Utrzymywała kontakt z matką „Hubala”, która mieszkała w Krakowie. Gdy pierwszy raz wróciła z Krakowa, oddział zastała w Cisowniku. I tu właśnie w ostatnie dni października 1939 r. zostali zaskoczeni przez Niemców. Oddział poniósł straty. „Tereska” straciła kontakt z żołnierzami. Ponownie dołączyła do nich na przełomie 1939 i 1940 r. Stacjonowali wtedy w Gałkach, a później w Hucisku za Bokowem.

Reklama

Modlitwa

Co roku w końcu września lub na początku października pod pomnikiem w Cisie sprawowana jest Msza świętą w intencji Marianny Cel „Tereski” i żołnierzy poległych w czasie II wojny. Ponadto wszelakich cichych bohaterów, którzy krew za ojczyznę przelali. Na płycie pomnika uczestnicy złożyli kwiaty i zapalili światła pamięci.

Czytaj nas w Google
Dodaj do Google
Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 05/10/2026 17:00
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Konecki24.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości