W nocy z 5 na 6 czerwca 1944 r. oddział partyzancki pod komendą Antoniego Hedy - „Szarego: rozbił w Końskich niemieckie więzienie. Uwolnił 75 aresztowanych, w tym trzech żołnierzy ze swojego oddziału.
W nocnej akcji rozbicia koneckiego więzienia z 5 na 6 czerwca 1944 r., dwóch partyzantów zostało rannych, zginęło czterech i 17 Niemców.
Jak co roku na początku czerwca w kościele św. Anny w Końskich sprawowana jest msza święta w intencji poległych i zmarłych podkomendnych porucznika Antoniego Hedy „Szarego”. W tym roku msza święta zainicjowana przez Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej w Końskich została odprawiona 7 czerwca.

Księża Paweł Wlazło i Eugeniusz Tuburcy modlili się za zmarłych partyzantów od „Szarego” i z innych ugrupowań, którzy walczyli o wyzwolenie Polski spod wszelkiej okupacji.
W odwecie za śmierć niemieckiego zarządcy powiatu, Eduarda Fittinga hitlerowcy aresztowali ludzi na ulicach i gdzie się tylko dało. Pakowali do więzienia koneckiego, wywozili do radomskiego Gestapo. Komendant „Szary” wysłał po materiały minerskie swojego zastępcę por. Henryka Gruszczyńskiego „Bladego”, por. Teofila Stawskiego „Kreta”, jedną z łączniczek oraz Edwarda Paszkiela. 3 czerwca 1944 r., podczas powrotu pociągiem, cała grupa została otoczona przez żandarmów i aresztowana. Udało się uciec tylko Paszkielowi, który wyskoczył z pociągu i dotarł do oddziału. Zatrzymanych osadzono w więzieniu w Końskich.

Fot. IPN
Przypomnijmy przygotowania i samą akcję na koneckie więzienie, które znajdowało się prawie w centrum miasta, na ówczesnej ulicy Jatkowej, obecnie Spółdzielczej. Partyzanci z oddziału komendanta Antoniego Hedy „Szarego” ryzykowali uderzenie bo niemieckie siły stacjonujące w Końskich liczyły - w różnych okresach okupacji niemieckiej - ok. 1700 mundurowych i służb pomocniczych. W oddziale „Szarego” było 120 żołnierzy. Mimo różnicy sił I komendant postanowił uderzyć.
Partyzanci weszli nocą do Końskich, bo ciemność zawsze sprzyja dywersantom, partyzantom. Oprócz głównej grupy, której zadaniem było zdobycie więzienia, pozostałe sekcje i drużyny zapewniały obstawę siedziby Gestapo, dworzec kolejowy, pocztę przy ul. Pocztowej i ubezpieczały drogi. Partyzanci przemknęli przez kościelny cmentarz. I błyskawicznie pojawili się na ul. Jatkowej.
Grupa szturmowa dowodzona przez por. Stefana Stawińskiego „Lisa” otworzyła ogień, a minerzy założyli ładunki przy bramie i oknach. Wybuch wysadził główne drzwi i grupa uderzeniowa wdarła się do środka.
Drzwi do zablokowanej celi, w której przetrzymywano schwytanych partyzantów, wyrąbano toporem. Zarówno „Blady” jak i „Kret”, podkomendni „Szarego”, byli ciężko skatowani po wielogodzinnych przesłuchaniach na Gestapo. Podczas strzelaniny zginęło trzech partyzantów „Smrek-Delfin” Ryszard Bielejes, „Grom” Stefan Pałka. Zaś „Ludwik” Stanisław Pietrzykowski zginął od pocisku, który odbił się rykoszetem. Jeden partyzant „Sikorski” Serba był ranny. Padło 17 Niemców. Uwolniono 75 osób.

W rocznicę rozbicia więzienia, w kościele św. Anny w Końskich odprawiona została msza święta w intencji poległych i żyjących. Jedynym żołnierzem, który brał udział w tej akcji i uczestniczy w mszach świętych, także w rocznicę rozbicia więzienia, jest kapitan Zdzisław Kowalski. Mimo 96 lat doskonale pamięta tamten wojenny czas.
7 czerwca 2026 r. w mszy świętej koncelebrowanej uczestniczyli członkowie ŚZŻAK: prezes ŚZŻAK O/Kielce Leszek Steć, Andrzej Kosma - prezes honorowy, Lucjan Górecki - prezes koneckiego koła, Tomasz Słoka - wiceprezes, przew. RM Piotr Słoka, Anna Głębocka - sekretarz UMiG Końskie, członkowie. Przybył poczet sztandarowy ŚZŻAK dowodzony przez ppor. Witolda Fitasa oraz poczty - ŚZŻAK Niekłań, ŚZŻAK Skarżysko-Kamienna, OSP Kornica i OSP Wąsosz.

Po zakończeniu mszy świętej, poczty sztandarowe i wielu wiernych przemaszerowało z kościoła pod Pomnik Partyzantów. Poczty stanęły tworząc szpaler, a delegacje uczestników mszy złożyły kwiaty u stóp rzeźby żołnierza z lasu, Waldemara Świeca, który pochowany jest w tej mogile. Zaś fotografia młodego Świeca posłużyła artyście Wojciechowi Durkowi do odtworzenia postaci i wyrzeźbienia jej jako anonimowego leśnego żołnierza.

Należy również wspomnieć, że późniejszy dowódca oddziału, por. (generał) Antoni Heda, został komendantem Podobwodu Iłża Armii Krajowej. Jego oddział liczący w różnych okresach od 120 do 250 osób zasłynął kilkunastoma akcjami przeciwko niemieckim okupantom. Jedna z nich było rozbicie więzienia w Końskich.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze